czwartek, 4 kwietnia 2019

O Toruniu, przepisie na szczęście i rodzinie Koźlaków - rozmowa z pisarką Anetą Jadowską


Toruń to jedno z moich ukochanych miast. To takie miejsce, do którego zawsze mi po drodze, w którym podoba mi się WSZYSTKO i z którym mam same miłe skojarzenia. Gdybym wierzyła w reinkarnację, mogłabym przysiąc, że kiedyś żyłam w Toruniu i było to bardzo, bardzo przyjemne życie! W miniony weekend wybrałam się na ślub przyjaciół i przy okazji w niedzielny poranek porozmawiałam z Anetą Jadowską, znaną pisarką fantasy mieszkającą na stałe w Toruniu. To była pyszna rozmowa, przeczytajcie!


Spotkałyśmy się w jednej z toruńskich kawiarni. Miejscu, które zdecydowanie kojarzy mi się z Tobą. „Pokaż mi, gdzie umawiasz się na kawę, a powiem ci kim jesteś”?

Wpadam tu na herbatę, najlepszy tofurnik, jaki istnieje. Kiedy potrzebuję zmienić scenerię do pracy przychodzę tutaj i piszę przez kilka godzin. Pracownicy kawiarni już przywykli i nie mają nic przeciwko, przeciwnie, czuję się mile widziana. Więc wpadam tu regularnie i czuję się jak u siebie. Więc jeśli to miejsce mówi ci coś o mnie, nie mam nic przeciwko – to bardzo miłe miejsce. Trafiło już dawno do mojej twórczości. To przy tamtym stoliku pod oknem siedział As zabawiający się kosztem Baala w „50 twarzach Baala”.

Jakie miejsca w Toruniu odwiedzasz równie chętnie? Co poleciłabyś do obejrzenia komuś, kto przyjeżdża do miasta po raz pierwszy, by mógł poczuć jego atmosferę?

Uwielbiam Bydgoskie Przedmieście i Park Bydgoski, to chyba moja ulubiona część miasta. Od wielu lat mieszkam po lewej stronie Wisły i lubię tamten mniej znany Toruń, zielony Rudak, Podgórz, który sprawia wrażenie niewielkiego miasteczka, park Tysiąclecia. Lubię te spokojniejsze i zieleńsze części miasta.



Czy jesteś harda?

No ba, jak nie, jak tak. I w moim słowniku to komplement.

Antologia opowiadań „Harda horda” miała swoją premierę w marcu. Świętujemy Dzień Kobiet i pierwszy dzień wiosny, wszystko rozkwita, rodzi się na nowo. Czy z tego powodu premiera tomu została zaplanowana właśnie na marzec?

Antologia od początku była dla mnie wyjątkowym projektem. Triumfem kobiecej siły i solidarności, siostrzanej współpracy i wspólnego przekraczania granic. Nie było lepszej daty na premierę, jak właśnie Dzień Kobiet. A początek wiosny tylko wzmacnia optymistyczny wydźwięk. Czas na nowe.



W tomie możemy znaleźć Twój tekst o Malinie Koźlak. Czy możesz przybliżyć jej postać tym osobom, które jeszcze nie czytały żadnego z opowiadań poświęconych jej i jej rodzinie? Kim jest Malina, gdzie się do tej pory pojawiała i czy w najbliższym czasie znów się z nią spotkamy?

Jakieś dwa lata temu zostałam poproszona o napisanie opowiadania do antologii. Zestresowałam się. Miałam być jedyną autorką. Pomyślałam, że napiszę najbardziej dziewczyński tekst, jaki jest możliwy. Bo nikt poza mną w tej ekipie nie zdołałby tego zrobić. Tak powstało opowiadanie „Idiota skończony” – z jedyną w swoim rodzaju rodziną Koźlaków i Maliną, młodą wiedźmą, rysowniczką komiksów i kelnerką w kawiarni, która wpadła w kłopoty po uszy, kiedy przypadkiem kompletnym zamieniła swojego chłopaka w kozę. Albo naprawdę szybko odkręci to zamieszanie, albo jej sabat da jej do wiwatu. O ile szybciej nie dopadnie jej babcia chłopaka, wyjątkowo złośliwa wiedźma. Od tego czasu Koźlaki wracają w opowiadaniach, w kilku w Dyni i Jemiole, a teraz w Hardej Hordzie. Uwielbiam tę rodzinę i Malinę, pisze się ich znakomicie i nigdy nie wiadomo, z czym wyskoczą. Nawet nie muszą padać trupy, aby zawsze coś się działo. I myślę, że stanowczo nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Na razie nie chcę robić poważnych planów, bo to odebrałoby część tej zabawy, jaką jest odwiedzanie, raz po raz, Zielonego Jaru.



Jakie prezenty szykujesz jeszcze w tym roku dla swoich czytelników? Czy to będzie kolejny rok Anety Jadowskiej?

A jakiś nie był, od 2012 roku? Tak naprawdę dopiero zaczynamy tegoroczne rozrywki. Antologia Harda Horda zaczęła dobrze rok. Już 15 maja szykujemy z SQNem premierę powieści Dzikie Dziecko Miłości. To niezależna całkiem powieść osadzona w świecie Thornu. Czytelnicy mogą się spodziewać spotkania ze znanymi im już bohaterami, z Dorą Wilk, Witkacym, Romanem, Kurczaczkiem, Sępem, czy Katią, ale też całkiem nowymi, którzy mam nadzieję wkrótce zyskają ich sympatię.

Nie byłabym sobą, gdybym na koniec nie zapytała: czy jesteś szczęśliwa? O czym marzysz? Co powoduje, że chce Ci się żyć?

Jestem, tak myślę. Przy czym szczęście nie oznacza, że tego, że jest się zadowolonym z życia dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Myślę, że to dużo bardziej złożony i skomplikowany stan, który sprowadza się do tego, że nie zamieniłabym się z nikim na życie, które mam. Marzenia powoli spełniam. A chce mi się żyć, bo robię to, co kocham, a to co robię – kochają inni. Nie wyobrażam sobie większej i lepszej motywacji. Mam wokół siebie dobrych i kochających ludzi. To wystarczy, by czuć się szczęśliwą.


 "Hardą Hordę" możecie kupić nie tylko samą, ale i w świetnych pakietach TU

Planuję post z listą miejsc, które polecam do odwiedzenia w Toruniu. Czytalibyście?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa