piątek, 9 lutego 2018

O moich najnowszych sposobach na poprawę humoru i jednym starym, wielokrotnie ze świetnym skutkiem przetestowanym, czyli "Tylko dobre wiadomości"

Powiedzmy sobie szczerze: luty nie należy raczej do tych miesięcy, o których pisze się wiersze i których wyczekuje się z utęsknieniem. Pada śnieg, by po kilku godzinach się roztopić, siąpi deszcz, wieje wiatr (albo nie wieje i wtedy nad miastem wisi smog), słońca nadal jak na lekarstwo. Łatwo jest narzekać i "nie mieć siły na nic". Dopadło i mnie. Ale nie byłabym Panną Pollyanną, gdybym nie szukała nowych sposobów na poprawę nastroju! Dziś opowiem wam o moich dwóch najnowszych sposobach na to, jak każdego dnia być szczęśliwą niezależnie od aury za oknem (i jednej starej metodzie, ale wielokrotnie sprawdzonej i działającej bez pudła). Gotowi? Startujemy!

O zeszytach wdzięczności czytałam już chyba z milion razy i jakoś zawsze wydawało mi się to zbyt czasochłonne. Ale jakiś czas temu ten temat znów do mnie powrócił i postanowiłam spróbować. PISZĘ CODZIENNIE. Widzę niesamowitą zmianę w swoim nastawieniu do tego, co przytrafia mi się każdego dnia i jak ogólnie oceniam moje życie. Ćwiczenie, które wykonuję na podstawie TEJ książki brzmi: "Codziennie rano sporządź listę dziesięciu rzeczy, za które jesteś wdzięczna. Napisz dlaczego jesteś za nie wdzięczna. Następnie przeczytaj je jeszcze raz i po każdym punkcie powiedz trzy razy "dziękuję". TO DZIAŁA! Kiedy siedzę i spisuję swoje dziesięć punktów każdego dnia, nagle okazuje się, że mogłabym wypisać ich ze sto. Już w trakcie tego ćwiczenia czuję się o wiele bardziej szczęśliwsza niż jeszcze godzinę wcześniej. Czy to zajmuje dużo czasu? Dokładnie tyle ile scrolowanie FB, a jest dużo pożyteczniejsze! Moje dziesięć powodów do wdzięczności spisuję w zależności od dnia: w łóżku po obudzeniu się, przy kuchennym stole pijąc poranną herbatę, w metrze lub w autobusie w drodze do pracy (jeśli siedzę), podczas przerwy obiadowej w pracy. Jeśli nie zdążę rano, to zamiast się dołować jaka to ja jestem niezorganizowana, robię to kiedy tylko mam czas. I już! Wzrost poziomu szczęścia gwarantowany, przetestowałam na sobie.

Drugą moją metodą, którą stosuję od pewnego czasu jest Słoik Szczęścia. Każdego dnia wrzucam do niego jedną kartkę, na której piszę datę i zdanie zaczynające się od słów: "Byłam szczęśliwa kiedy...". Niezależnie od tego jak beznadziejny, nudny czy bezwartościowy może wydawać ci się twój dzień, mogę się założyć, że znajdziesz w nim choć jedną chwilę, kiedy byłaś szczęśliwa. Taki słoik to zerowy nakład finansowy, nie potrzebujesz do tego żadnych skomplikowanych sprzętów - wystarczy słoik/pudełko/puszka i karteczki. W gorszych chwilach będziesz mogła otworzyć swój Słoik Szczęścia i odkryć jak wiele jest w twoim życiu szczęśliwych chwil.



I na koniec metoda sprawdzona przeze mnie setki razy i gwarantująca sto procent skuteczności. Poprawiająca nastrój książka. Uważam, że w czytaniu opowieści, które po prostu polepszą nam humor, nie ma nic wstydliwego. "Tylko dobre wiadomości" to książka, która zdecydowanie ma taką moc. To przepiękna, wciągająca historia dwóch przyjaciółek, których życie zmienia się z dnia na dzień. Dzięki tej opowieści wybrałam się w literacką podróż po Krakowie i Wenecji i od razu zapragnęłam odwiedzić Kraków kiedy tylko zrobi się ciepło. Bardzo podoba mi się klimat tej książki - Agnieszka Krawczyk po raz kolejny pokazała w niej, jak wielki ma talent do opisywania przyrody, klimatu niezwykłych miejsc i wciągania czytelnika w książkową rzeczywistość. Ta książka pozwoliła mi na kilka dni oderwać się od burej rzeczywistości i poczuć magię pięknie opowiedzianej historii.

"Jeżeli miałabym ocenić dla kogo pisałam tę powieść, to dla osób, które pragną oderwania myśli od codziennych trosk, chwili odprężenia, dawki optymizmu, uśmiechu i dobrej zabawy. Miało to być trochę takie lekarstwo na zimową aurę i zły nastrój, jaki niestety towarzyszy nam, gdy nie ma słońca. „Tylko dobre wiadomości” pomogą przetrwać do wiosny." - tak mówi o książce jej autorka. Ja mogę tylko przybić na niej wirtualną pieczątkę "Panna Pollyanna poleca" i życzyć wam miłej lektury!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa