piątek, 9 lutego 2018

O moich najnowszych sposobach na poprawę humoru i jednym starym, wielokrotnie ze świetnym skutkiem przetestowanym, czyli "Tylko dobre wiadomości"

Powiedzmy sobie szczerze: luty nie należy raczej do tych miesięcy, o których pisze się wiersze i których wyczekuje się z utęsknieniem. Pada śnieg, by po kilku godzinach się roztopić, siąpi deszcz, wieje wiatr (albo nie wieje i wtedy nad miastem wisi smog), słońca nadal jak na lekarstwo. Łatwo jest narzekać i "nie mieć siły na nic". Dopadło i mnie. Ale nie byłabym Panną Pollyanną, gdybym nie szukała nowych sposobów na poprawę nastroju! Dziś opowiem wam o moich dwóch najnowszych sposobach na to, jak każdego dnia być szczęśliwą niezależnie od aury za oknem (i jednej starej metodzie, ale wielokrotnie sprawdzonej i działającej bez pudła). Gotowi? Startujemy!

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa