piątek, 1 grudnia 2017

Adwentowy kalendarz pełen szczęścia, czyli 24 propozycje Panny Pollyanny, które sprawią, że poczujesz magię świąt

fot. Filip Bunkens
Gdyby ktoś wpadł na pomysł , żeby założyć fan club Gwiazdki, to zgłosiłabym się do niego jako pierwsza! Uwielbiam wszystko, co wiąże się ze Świętami i zimą. Być może ma to coś wspólnego z tym, że pochodzę z północy i zima kojarzy mi się z fajnymi rzeczami typu zaspy do kolan, jazda na łyżwach po zamarzniętym jeziorze i zapach świerków w lesie. A może po prostu moje wewnętrzne dziecko skacze z radości na samą myśl o tym, że znów nadchodzi czas robienia niespodzianek, prezentów i pięknych zapachów.

Czas pędzi. Dlatego tak bardzo kocham listy zadań, listy rzeczy, listy przyjemności i listy wszystkiego - dzięki nim mogę się zatrzymać i o niczym nie zapomnieć :) Żeby grudniowy pęd nie porwał mnie ze sobą, przygotowałam listę 24 rzeczy, które dają mi radość w grudniu, a potem pomyślałam sobie, że nie wypada być sknerą i warto puścić ją w świat. Oto moja lista, w zasadzie taki wyjątkowy kalendarz adwentowy. Wyjątkowy, bo wypełniony 24 powodami, żeby czuć się szczęśliwym.
Dziś spisałam dla ciebie pierwsze osiem punktów. Druga część wpisu ukaże się w następny piątek 8 grudnia, trzecia - w piątek 15 grudnia.

1. Zrób kalendarz adwentowy dla siebie lub bliskich.
Nie mogę Wam pokazać zrobionych przeze mnie kalendarzy adwentowych, bo każdy kolejny dzień jest nową niespodzianką, a boję się, że moi bliscy zajrzą na bloga :D Uwielbiam je robić. W tym roku 1 listopada miałam zapisane w kalendarzu "zaplanować, co będzie w tym roku w kalendarzu adwentowym". Dzięki temu mogłam spokojnie wszystko zaplanować i kupić. Jako, że robię własnoręcznie kalendarze już od kilku lat, napiszę Wam, co się u mnie sprawdza i co wykorzystywałam:
- małe czekoladki Milka/korzenne ciasteczka/pierniczki jako słodki element
- karteczki z miłymi słowami na temat mojej córki np. "uwielbiam kiedy się uśmiechasz", "jesteś najsłodszym dzieckiem na świecie" itp.
- ozdobne kupony na różne miłe rzeczy np. "kupon na wyjście na łyżwy", "kupon na wieczór filmowy"
- cytaty dotyczące świąt, przyjaźni, rodziny
- fragmenty świątecznych puzzli (trzeba znaleźć takie, które mają minimum 24 lub trochę więcej elementów)

2. Upiecz pierniczki.
W internecie znajdziesz setki dobrych, sprawdzonych przepisów na kruche, pachnące, pyszne pierniczki np. ten. Kup jedną lub dwie foremki do wykrawania ciastek, dużo cynamonu i spędź miłe popołudnie z najpiękniejszym zapachem na świecie. Pierniczki super nadają się na prezent dla bliskich.

3. Wybierz się na spacer do lasu.
Wspaniale jest mieszkać w Polsce, bo tu wszędzie jest jakiś las! Nawet w Warszawie, gdzie mieszkam lasów jest sporo i wcale nie trzeba jechać gdzieś daleko. Ja najbardziej lubię zimowy las o poranku. Kiedy śnieg jest jeszcze niezadeptany, kiedy słychać ptaki, kiedy wszystko pachnie zimą, przyrodą, czystym powietrzem. Ubierz się ciepło, wybierz buty, które nie przemokną i zaparz w termos gorącą herbatę.

4. Przygotuj zimową herbatę, która rozgrzewa serce i ciało.
To mój ulubiony przepis, który podpatrzyłam w jednej z warszawskich kawiarni: weź swoją ulubioną filiżankę lub kubek i włóż do środka torebkę herbaty earl grey, dodaj 2-3 goździki i zalej gorącą wodą (mniej więcej do połowy filiżanki/kubka). Parz herbatę tak długo aż będzie tak mocna jak lubisz (ja wolę słabszą), wyjmij torebkę i dodaj do herbaty plasterek cytryny i plasterek pomarańczy (lub dwa - ja lubię dużo dodatków). Wrzuć obrany i pokrojony na plasterki imbir lub dodaj szczyptę suszonego (ilość zależy od Ciebie, ale nie przesadź - kilka plasterków lub szczypta będzie w sam raz). Wlej odrobinę sok z malin (np. pół łyżeczki/łyżeczkę - w zależności od wielkości filiżanki/kubka). Wszystko zamieszaj, powąchaj jak pięknie pachnie i pij z przyjemnością. Ta herbata to hit wśród moich gości, sama też ją uwielbiam.

5. Załóż coś czerwonego.
Mimo, że nie mam w szafie zbyt wielu czerwonych rzeczy, to kiedy nadchodzi grudzień dużo chętniej zakładam ten kolor. W Chinach czerwień jest kolorem szczęścia, sukcesu i miłości. Mnie po prostu rozgrzewa i powoduje, że mam więcej energii. Mam w szafie czerwoną sukienkę, rozglądam się teraz za jakimś fajnym czerwonym szalikiem. 

6. Idź na łyżwy.
Uwielbiam łyżwy. Nie pamiętam kiedy nauczyłam się na nich jeździć, ale było to dawno temu na dalekiej północy ;) Dziś mieszkam w stolicy i jestem bardzo szczęśliwa, że miejsc do jeżdżenia na łyżwach jest tu bardzo dużo. Jeśli ktoś z Was oglądał "Listy do M." to na pewno kojarzy lodowisko na Rynku Starego Miasta. Byłam tam w zeszłym roku z Helenką i rzeczywiście  klimat jest tam magiczny. Najczęściej jeździmy na Torze Stegny, bo mamy najbliżej. Moi znajomi chodzą też na Zimowy Narodowy, czyli lodowisko na Stadionie Narodowym. Być może w tym roku też się wybierzemy. Jeżdżenie na łyżwach ma same plusy. Rozgrzewa, pozwala poruszać się na powietrzu, jest trochę tańcem, a trochę sportem. Polecam gorąco!

7. Napisz list do Świętego Mikołaja.
W tym roku list do Świętego Mikołaja mam już napisany, bo moja córka nie mogła się doczekać i zrobiłyśmy to pod koniec listopada. Zawsze siadamy do tego na początku grudnia. Pisanie listu do Mikołaja to fajny moment, żeby pomyśleć o tym, co nam się podoba, o naszych marzeniach i potrzebach. Ja wpisuję w niego nie tylko rzeczy, o których wiem, że sama ich sobie nie kupię, a miałabym ochotę je mieć, ale także swoje najskrytsze marzenia.

8. Obejrzyj film w świątecznym klimacie.
Ciemność zapada tak szybko, że grudniowe dni zdają się składać z samych wieczorów. Piątkowy wieczór do idealny moment, żeby obejrzeć film w świątecznym klimacie. Nie wyobrażam sobie grudnia bez "Listów do M. 2" (to moja ulubiona część, trzecia nie dorasta jej do pięt) lub "To właśnie miłość". W zeszłym roku odkryłam też "The Holiday" i mam ochotę obejrzeć go ponownie.

To, czy tegoroczny grudzień będzie magiczny zależy tylko od ciebie! Kolejna część wpisu już za tydzień. Życzę ci dużo szczęścia!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa