poniedziałek, 13 listopada 2017

Memento mori and love your life, czyli Panna Pollyanna czyta "Szamańskie tango" Anety Jadowskiej (najlepszą książkę na listopad).


Ten przepiękny księżyc w pełni namalowała dla mnie AmeRiya, możecie obejrzeć jej prace tutaj.

Listopad snuje się za oknem, dmucha mi w okna i ukradkiem dopisuje do mojej listy zakupów kilogram cytryn i sok z malin wiedząc, że mogą mi się przydać. Listopad to dla mnie niezwykły miesiąc.

Wczoraj minęło 10 lat od kiedy stałam się mamą, a na świecie pojawiła się Helena. Nigdy nie zapomnę pierwszej chwili. w której ją zobaczyłam. Szybko przestała płakać kiedy tylko położna położyła mi ją na piersiach, otworzyła swoje wielkie granatowe wtedy oczy i spojrzała na mnie jakby chciała powiedzieć: "No to jestem. Co robimy?". Od tej chwili zaczęła się wielka przygoda, która trwa do dziś.

Listopad to także czas, kiedy zaczynam podświadomie podsumowywać miniony rok, przychodzą do mi do głowy ważne i wielkie pytania. W listopadzie Panna Pollyanna trochę rzadziej skacze z radości (bo pogoda i ilość słońca raczej nie rozpieszcza, a ja tak kocham słońce), ale za to bardziej docenia drobne szczęścia. O moim podejściu do śmierci pisałam już kilka razy, na przykład tu. Można je streścić jednym zdaniem - memento mori (pamiętaj o śmierci) and love your life (i kochaj swoje życie). I jedno i drugie na raz, bo tylko tak można moim zdaniem zachować odpowiednią proporcję. Zgadam się z Erikiem Bertrandem Larsennem kiedy mówi, że myślenie o śmierci pomaga nam doceniać to, co mamy i dawać z siebie więcej. Dziś, chcę polecić wam książkę, która swoją premierę miała we wrześniu, a o której niemal codziennie myślę, szczególnie teraz, kiedy jest listopad.

Zapraszam was dziś na wycieczkę do krainy duchów przodków, szamanów, przyjaźni na dobre i na złe, magicznych zwierząt, instrumentów i kamieni, czyli jednym słowem do świata z książki "Szamańskie tango" Anety Jadowskiej.


"Dawno temu, niedługo po tym, jak ludzie wydostali się z jaskini, wędrowali w poszukiwaniu światła i pożywienia. Nie znali śmierci, nie znali magii, choć wiedzieli o istnieniu bóstw rządzących ziemią, na którą przybyli. Były wśród nich dwie dziewczynki. Śliczna i dobra córka wodza oraz brzydka dziewczynka, która była córką nie wiadomo kogo i miała w sercu mnóstwo zazdrości. Zaskarbiła sobie łaskę Demona Śmierci i z jego pomocą zabiła ślicznotkę. I to była pierwsza śmierć wśród ludzi. Kapłan, ojciec zabitej domagał się wyjawienia prawdy. Nikt nie znał odpowiedzi na jego pytania. Kapłan wziął więc miskę poświęconej strawy i rzucił ją w górę, przekonany, że spadnie na głowę tego, kto jest winny. I tak się stało - miska uderzyła w brzydką dziewczynkę. Niewiele brakowało, a doszłoby do natychmiastowego samosądu, ale zabójczyni wybłagała zwłokę. Chciała wszystkim coś pokazać. Zabójczyni zaprowadziła ich do ujścia jaskini, z której niedawno przybyli i kazała zajrzeć do środka. Nachylili się nad wejściem i zobaczyli zabitą dziewczynkę. Była szczęśliwa, otoczona kwiatami i zwierzętami, nie brakowało jej niczego. Tańczyła i śpiewała z uśmiechem na ustach, zupełnie nie tęskniła za światem, który opuściła. I tak powstały Zaświaty - bo skoro pojawił się pierwszy zmarły, musiało powstać miejsce, gdzie jego dusza znalazłaby schronienie. Kapłan, widząc, jak szczęśliwa jest jego córka, wybaczył zabójczyni. I Indianie nie bali się już śmierci, nie bali się trafić do Zaświatów. Nie zabili też brzydkiej dziewczynki. Pozwolili jej zostać z nimi i dorosnąć. A gdy tak się stało, urodziła dzieci, które były czarownikami i szamanami. Zawsze sprowadzali na ludzi kłopoty, ale też potrafili je rozwiązywać i chronić plemiona przed chorobami i magią.*

Piękna historia, prawda?
Autorką wszystkich grafik w tej serii jest Magdalena Babińska.
Nie chcę wam zdradzać fabuły, ani najważniejszych wątków, bo to przeczytacie w dowolnej recenzji w internecie. Chcę wam za to napisać, co dla mnie, Tropicielki Szczęścia, było w tej książce najważniejsze.

Po przeczytaniu "Szamańskiego tanga" uzmysłowiłam sobie, co tak naprawdę znaczy być szczęściarzem.

Jeśli jest w twoim życiu ktoś, dla kogo jesteś w stanie zrobić wszystko, łącznie z poświęceniem życia - jesteś szczęściarzem.

Jeśli jest ktoś, kto zrobiłby coś takiego dla ciebie - jesteś szczęściarzem.

Jeśli masz kogoś, na kogo zawsze możesz liczyć - jesteś szczęściarzem.

Jeśli jest w twoim życiu ktoś, kto się o ciebie martwi i troszczy - jesteś szczęściarzem.

Jeśli jest na tym świecie ktoś, którą kochasz - jesteś szczęściarzem.

Jeśli masz w swoim telefonie numer kogoś, do kogo możesz zadzwonić o każdej porze dnia i powiedzieć "ratuj" wiedząc, że ci pomoże - jesteś szczęściarzem.

Jeśli na tym świecie jest ktoś, dla kogo jesteś mamą lub tatą - jesteś szczęściarzem.

Jeśli znasz kogoś, komu możesz powiedzieć o sobie wszystko i wiesz, że nadal będzie między wami dobrze - jesteś szczęściarzem.

Jeśli istnieje na tym świecie ktoś, kogo możesz nazwać przyjacielem - jesteś szczęściarzem.

Bo nawet jeśli jesteś superbohaterem, to potrzebujesz innych ludzi. Nie tylko po to, by przeżyć, ale przede wszystkim po to, żeby być po prostu szczęśliwym człowiekiem.

Ciekawa jestem co dopisalibyście do tej listy od siebie?

"Szamańskiego tanga" nie znajdziesz na półce z poradnikami, ale moim zdaniem to niezwykła książka o sile przyjaźni i miłości, o duchowości, o rodzicielstwie, o życiu i śmierci. Dowiesz się z niej, żeby nigdy się nie poddawać, nawet wtedy, kiedy wszystko wygląda, delikatnie mówiąc, beznadziejnie. I poczujesz, że to prawda.


Na koniec jedno ostrzeżenie - po przeczytaniu tej książki znoszę do domu ptasie pióra, słucham nagrań szamańskich bębnów, czytam indiańskie bajki i planuję wakacje w tipi. Śmieszny skutek uboczny :)

P.S. Niedawno dostałam w prezencie książkę "Zew księżyca" Patrici Briggs. Jeśli ktoś z was jest fanem serii o Dorze Wilk to jestem pewna, że Mercedes Thompson także przypadnie wam do gustu. Niezależna dziewczyna, wilkołaki i wampiry, czyli mieszanka wybuchowa i świetny materiał na wciągającą historię. Na pogodę za oknem w listopadzie najlepsze są odpowiednie książki!

*skróty w tej opowieści są mojego autorstwa. W książce historia jest dłuższa - polecam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa