wtorek, 4 kwietnia 2017

"O wiele więcej", czyli niezwykła podróż po krainie wiary i nadziei




Kim Holden jest jedną z tych pisarek, które jak dobre wróżki są w stanie unieść cię do góry, ubrać w piękną balową suknię i sprawić, że twoje życie nigdy już nie będzie takie samo.

O "Promyczku" pisałam TU. "Gus" sprawił, że czytając go w autobusie w drodze do pracy zrobiłam z siebie pewnie niezłe widowisko, bo nie mogłam już wytrzymać i zaczęłam płakać w trakcie lektury. Jedno można przyznać Kim Holden napewno -
ludzkie serce nie ma dla niej tajemnic.

"Promyczek" rozłożył mnie kompletnie na łopatki. I co tu dużo mówić - zachwycił. "Gus" umocnił w przekonaniu, że świetnie napisane powieści to mocna strona autorki. "O wiele więcej" jest dokładnie tym, czym obiecuje być - fani dwóch poprzednich powieści będą zachwyceni.


Zobaczcie okładkę. Nie mogłam oderwać od niej wzroku. Idealnie pasuje do łapacza snów, który zrobiła moja mama.

Miłość to dziwna sprawa. Pojawia się znikąd. Nie ma w niej logiki. Nie da się jej zmierzyć. 
To mieszanka uczuć i pasji, połączenie niebezpieczne, podsycająca miłość... ale również nienawiść.

Mimowolnie poznałem oba i jestem już ekspertem.

Seamus ma trójkę dzieci. I życie w rozsypce. Cała czwórka wprowadza się do nowego mieszkania, a ich nowymi sąsiadkami zostają Hope (Nadzieja) i Faith (Wiara). 

Kiedy czytałam o Faith, od razu przypomniał mi się ten film:



Ta książka sprawi, że niejeden raz zabije wam mocniej serce. Być może będziecie płakać, będziecie wściekli i będziecie z całych sił pragnąć, żeby wszystko dobrze się skończyło. Ale ja przede wszystkim z całych sił życzę każdemu, żeby po przeczytaniu tej książki tak jak Seamus był kimś, kto "mimo wszystko nadal wierzy. W marzenia. W ludzi. I w miłość."

P.S. Kilka dni temu Kim Holden ogłosiła na swoim FB, że przyjeżdża w maju do Polski na Warszawskie Targi Książki!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa