czwartek, 2 marca 2017

Mam 35 lat i miejsce na cmentarzu, czyli o tym dlaczego kocham życie




Moja koleżanka była w czasie ferii z synami na nartach. Jeden wrócił ze złamaną ręką, bo jak powiedziała "uważał się za nieśmiertelnego". Pomyślałam sobie, że w zasadzie to tak, jak każdy z nas. Lubimy myśleć o tym, że mamy przecież jeszcze baaaaardzo dużo czasu. Na życie, na spełnianie marzeń, na robienie tego, co chcielibyśmy robić, na podróże... - można mnożyć bez końca. Być może mamy, ale co jeśli nie?

Czytałam ostatnio książkę, która zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Larssen jest trenerem mentalnym i jego najważniejsza rada na początek zmian, to przypomnienie sobie, że mamy tylko jedno życie i nie jesteśmy nieśmiertelni.





Pomyślałam sobie, że być może powód dla którego tak bardzo doceniam to, co mam i tak bardzo cieszę się każdym dniem jest taki, że pamiętam o śmierci.

Kiedy miałam 6 lat umarł mój dziadek, a ja byłam tego świadkiem. W tamtych czasach ludzie po śmierci nie znikali z domów, by pojawić się potem w postaci trumny na pogrzebie. Dziadek leżał w domu, przychodzili sąsiedzi, znajomi i rodzina, żeby się z nim pożegnać. Śmierć była częścią życia i jego naturalnym końcem.

Mam wrażenie, że dużo się od tego czasu zmieniło, że coraz chętniej udajemy, że nas ten temat nie dotyczy. A przecież każdego dnia ludzie w moim, w twoim wieku umierają na raka, giną w wypadkach samochodowych.

Mam miejsce na cmentarzu, które sama sobie wybrałam. Mam też nadzieję, że będę żyła bardzo długo, chcę patrzeć jak moja córka dorasta, a poza tym KOCHAM ŻYCIE. A to miejsce, które na mnie czeka, każdego dnia przypomina mi o tym jeszcze bardziej.

Że nie można czekać.
Że wiesz, ile czasu ci już minęło, ale NIE WIESZ ile ci zostało.
Że masz jedno życie i masz prawo być szczęśliwy, bo to jest TWOJE życie i nikt inny go za ciebie nie przeżyje.
Że każdy dzień jest jak dar, bo niby w czym jestem lepsza od innych, że oni chorują, a ja jestem zdrowa?
Że DZIŚ jest dobrym momentem, żeby robić to, co chcesz, bo nie wiesz, ile dni pt. JUTRO jeszcze na ciebie czeka.

Załóżmy, że tak jak ja jesteś koło trzydziestki. Powiedzmy, że będziesz żyć 80 lat. Czyli zostało ci 50 lat na to, żeby przeżyć to życie dokładnie tak, jak to sobie kiedyś wymarzyłeś. Kiedy zaczniesz robić to, co chcesz? Po siedemdziesiątce? Każdy dzień jest jedyną szansą i wbrew temu co myślisz - nigdy więcej się nie powtórzy.

Życie jest zbyt cenne żeby czekać zamiast żyć. Memento mori and love your life!

8 komentarzy:

  1. Dokładnie, trzeba Żyć przez duże Ż, tu i teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękny nick :* Duże Ż bardzo mi się podoba :)

      Usuń
  2. Życie przez duże Ż kojarzy mi się z Wilkiem z Wall Street ;)
    Ale generalnie, masz rację, nie ma co odkładać życia i marzeń na później :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam tego filmu - warto? Trzymam kciuki za Twoje nieodkładanie! :*

      Usuń
  3. Film jest świetny - warto jak najbardziej. Ale dużo bardziej polecam książki! Świetnie napisane, łatwy język, idealna książka do poduszki i nie tylko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to przeczytam sobie w ramach Legimi :) Dziękuję za polecenie :*

      Usuń
  4. Nie tak dawno bardzo posprzeczałam się ze znajomymi, kiedy powiedziałam coś w stylu, że i tak umrzemy. Oburzenie było wielkie. Po co to mówię, wywołuję wilka z lasu etc... Pomyślałam że to wariactwo. Ale jednak nie każdy ma świadomość, że życie się kończy od tak.

    Pozdrawiam
    Fame Name

    http://famename.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację. Niektórzy lubią udawać, że ich to nie dotyczy. Niektórzy moi znajomi też tak reagują i zawsze się wtedy zastanawiam dlaczego. Może czują, że gdyby zaczęli myśleć o śmierci, to w końcu doszliby do wniosku, że warto zmienić coś w życiu? Sama nie wiem, ale takie mam przeczucie. Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa