wtorek, 14 marca 2017

Małe gesty znaczą najwięcej, czyli o tym, jak sprawić by twoje życie miało sens


Kilka lat temu na trasie Warszawa-Giżycko spotkało mnie coś, co sprawiło, że po raz kolejny zaczęłam myśleć o tym jak wielką moc mają małe gesty i zdarzenia. W jednej z miejscowości nad trasą szybkiego ruchu poprowadzono kładkę dla rowerzystów. Stał na niej chłopiec, na oko 10-11 letni, ubrany w wyblakniętą kurtkę, na starym czerwonym rowerze. Stał oparty o barierkę i z największym zaangażowaniem jakie w życiu widziałam machał do przejeżdżających podróżnych.


Nie wiem dlaczego, ale widok tego chłopca machającego z uśmiechem do nieznajomych sprawił, że ze wzruszenia ścisnęło mnie za gardło. I może się mylę, ale czuję, że właśnie tacy ludzie jak on zmieniają nasz świat na lepsze.

Ten chłopiec był dla mnie jak dobry znak. Robił to kompletnie bezinteresownie, nie oczekując nic w zamian. Dzięki niemu uśmiechnęłam się. Czasem coś, co nam wydaje się być niewiele znaczącym gestem, dla innych może oznaczać ogromnie dużo.

Liczą się małe rzeczy.
Sprawić, że ktoś kogo nie znasz uśmiechnie się dzięki tobie.
Że uczynisz kogoś choć przez krótką chwilę szczęśliwszym człowiekiem.

I tak sobie myślę, że skoro mały chłopiec mógł przełamać swój wstyd i sprawić, że ktoś dzięki niemu poczuł się szczęśliwszy, to przecież ja też mogę.

Powiedzieć komuś, że świetnie wygląda.
Skomentować czyjś wpis na blogu i napisać jak bardzo mi się przydał i że dziękuję.
Uśmiechnąć się do pani siedzącej na kasie.

Małe gesty zmieniają świat. 

Pozwól, że dziś to ja stanę na wirtualnej kładce i uśmiechnę się do ciebie dobrze ci życząc. A ty poślij to dalej w świat, dobrze?



P.S. Kilka miesięcy temu dostałam w prezencie książkę "THE BOOK OF YOU". To zbiór właśnie takich "mikroakcji" na 365 dni roku. Można zacząć w każdej chwili. Zadania są proste, nie wymagają ani nakładu czasu (więc znika wymówka "nie mam czasu"), ani pieniędzy. Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu, a chcesz zmienić coś w swoim życiu, to moim zdaniem ta książka pozwoli ci zobaczyć, jak wiele możesz zmienić dzięki małym, codziennym działaniom. Możesz iść po kolei zadanie po zadaniu, albo otwierać książkę na chybił trafił każdego ranka. Wkleiłam dla ciebie zdjęcie zadania numer 2. Powodzenia!

2 komentarze:

  1. Może trochę pompatycznie, ale dziękuję! z całą pewnością przyczyniasz się do przybliżania się mojego szczęścia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obiecuję, że będę się nadal starać :) Dziękuję za ten komentarz!

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa