czwartek, 23 czerwca 2016

Noś koronę, czyli mój sposób na upalne dni.

W Warszawie zrobiło się upalnie. Tak, jakby lato tylko czekało na odpowiednią datę w kalendarzu, żeby pokazać, co potrafi. Wraz z wysokimi temperaturami przypomniałam sobie o mojej miłości do przeróżnych plecionek na głowie. Dzięki nim włosy nie leżą na szyi i co tu dużo mówić – nie grzeją dodatkowo. Sama uczyłam się pleść koronę z tutoriali na YT. Moim zdaniem najprostsza metoda to ta pokazywana przez dziewczyny w filmiku poniżej.



Od kilku dni plecionki królują na mojej głowie i czuję się z nimi bardziej świeżo i dziewczęco. I wierzcie mi, wcale nie trzeba mieć bardzo długich włosów!


Na Pintereście można znaleźć sporo „plecionkowych” inspiracji, mam nadzieję, że w te wakacje nauczę się też trochę bardziej skomplikowanych wersji. Póki co do szczęścia wystarcza mi opcja „warkoczyk z lewej, warkoczyk z prawej” i dwie wsuwki.

Plećcie i noście dumnie swoje korony na głowach! Drew wygląda na bardzo zadowoloną :)

P.S. Jeśli wybieracie się na urlop, nie zapomnijcie zabrać ze sobą jakiejś ciekawej lektury! Niedawno wpadła mi w ręce świetna książka, której akcja dzieje się w Krakowie. Pochłonęła mnie tak, że przeczytałam ją w dwa dni. Być może niektórzy nazwaliby ją opowieścią o współczesnym Kopciuszku, ale dla mnie to raczej historia o tym, że warto czasem zrobić coś pod wpływem intuicji, nawet jeśli poza nami nikt nie rozumie tego, co nami kieruje. Pogoda za oknem sprawia, że wciąż nie mogę się zebrać do napisania dłuższej recenzji, ale "Większy kawałek nieba" Krystyny Mirek polecam Wam (nomen omen) gorąco!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa