piątek, 15 kwietnia 2016

To, co mnie zachwyca, czyli wiosna Panny Pollyanny

Ostatnio podczas rozmowy telefonicznej z jednym z moich kolegów powiedziałam, o czymś, że "to jest zachwycające". Mój rozmówca odpowiedział ze śmiechem: "Ciebie to chyba wszystko zachwyca" :) Miał rację (ale tylko w połowie, bo tak naprawdę dużo rzeczy też mnie denerwuje :D). W jednym się nie mylił - uwielbiam mówić, że coś "jest zachwycające" albo, że coś "mnie zachwyca". Dlaczego? Bo kiedy wypowiadam te słowa, to czuję się jeszcze bardziej podekscytowana i radosna. Na czym to polega? Nie mam pojęcia, ale głęboko wierzę, że słowa mają moc i to, jakich słów używamy ma wpływ na nasze samopoczucie :)

Oto lista rzeczy, które mnie obecnie zachwycają:

1. Wiosna wokół. Na moim Instagramie wiosnę widać prawie na każdym zdjęciu. Nie mogę się powstrzymać przez robieniem zdjęć straganu z kwiatami, w parku, na ulicy - wszędzie tam, gdzie robi się coraz bardziej zielono, coraz bardziej kwieciście i coraz bardziej kolorowo i pachnąco. Jeśli ktoś z Was jest z Warszawy lub będzie w stolicy w przeciągu kilku najbliższych dni, to koniecznie zajrzyjcie na Plac Trzech Krzyży lub w okolice hotelu Hyatt - magnolie już zakwitły i wyglądają niesamowicie pięknie! Gorąco Was namawiam na pozachwycania się co najmniej trzy razy dziennie jakimiś oznakami wiosny - taka recepta od Panny Pollyanny na ewentualne wiosenne przesilenie ;)
2. Moje nowe mieszkanie. Znów się przeprowadziłam, choć w zasadzie tylko kilka ulic dalej. Co ciekawe - mieszkam w tym samym bloku, w którym mieszkałam prawie całe studia i śmieję się, że moje życie zatoczyło koło. Mam nadzieję, że obecne mieszkanie jest mieszkaniem na bardzo długo, bo szczerze mówiąc mam już dość przeprowadzek (z toną książek i toną ubrań, a bez samochodu ;). Mieszkanko jest niewielkie, dwupokojowe, z malutką łazieneczką, wychodzi tylko na jedną stronę (za to cichą, spokojną i zieloną), a i tak je kocham :) Nawet mycie okien w nim mnie zachwyca :D Pod koniec maja (po "zimnej Zośce") mam zamiar obsadzić balkon skrzynkami pełnymi kwiatów i wtedy dopiero będzie pięknie - obiecuję zdjęcia. Nie mam zbyt dużo pieniędzy na jakieś wielkie zmiany wystroju, ale kilka poszewek na poduszki z lumpeksu i ładnie pachnące płyny do mycia podłóg i naczyń sprawiają, że codziennie się uśmiecham. Mała rzecz - a cieszy :)

Zdjęcie stare, ale poduszki te same i nadal ślicznie wyglądają :)

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Panna Pollyanna (@pannapollyannaa)

3. Nieoczekiwane prezenty i niespodzianki od losu. Najpierw Ania napisała, że może mi oddać swoją lokówkę z Biedronki, której szukam od kiedy moja postanowiła się nieodwołalnie zepsuć (wybuchnąć - dokładnie mówiąc) i wysłała mi ją w prezencie. Potem Agata zabrała mnie do mieszkania po babci i obdarowała przepiękną porcelaną. A potem moja znajoma z FB napisała, że odda rower po swoich córkach i w ten sposób Helena stała się posiadaczką nowego super roweru! Jestem największą szczęściarą pod słońcem! I pomyśleć, że urodziny mam dopiero w maju :D Nie wiem jak Wy, ale ja uwielbiam robić prezenty i za każdym razem, kiedy widzę coś, co może spodobać się którejś z bliskich mi osób, zapisuję sobie to w notatkach w moim telefonie lub, jeśli akurat mam pieniądze i stać mnie na to - kupuję ją od razu. Idealny sposób na brak problemów z prezentami :) A na deser wiadomość dnia - zupełnie nieoczekiwanie okazuje się, że być może przyszły weekend spędzę nad ukochanym Bałtykiem!!!

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Panna Pollyanna (@pannapollyannaa)

4. "Coś, co nie wiem czym jest, ale też to chcę" - jak napisałam na swoim FB. Dziwne urządzenie, które jest połączenie deski do surfingu ze steperem :D Uwielbiam wodę i sporty wodne i już widzę siebie jak śmigam na tym czymś po mazurskich jeziorach! Z tego co udało mi się znaleźć w internecie, kosztuje to ok. 2500$ :D więc raczej mogę się tym po prostu pozachwycać, ale i tak koniecznie zobaczcie filmik producenta:



5. Książki, które przeczytałam ostatnio.  Ostatnio mam przeraźliwie mało czasu na czytanie, choć czytam na szczęście codziennie :D Praca, dom, przeprowadzka, odrabianie lekcji z Heleną, spotkania z bliskimi - czas na czytanie upycham między to i są to moje chwile tylko dla siebie. Zawsze - w drodze i z pracy (20-30 minut w każdą stronę) i przed snem. A że czytam całkiem szybko, to ostatnio udało mi się przeczytać kilka fajnych książek. Napiszę o nich osobny wpis, bo na to zasługują, ale już dziś zachęcam Was do zapoznania się z tytułami z tego stosiku :)




6. Kawiarnie inspirowane serialem "Przyjaciele"
. Moja ulubiona to toruńska "Central Perk" przy ul. Strumykowej na starówce - odwiedzam ją za każdym razem kiedy jestem w Toruniu. Uwielbiam tę pomarańczową wysiedzianą kanapę, która stoi na honorowym miejscu.

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Panna Pollyanna (@pannapollyannaa)

W "Central Perk" mają też świetne nazwy dla swoich kaw. Wiem, że to tylko chwyt marketingowy, ale i tak to uwielbiam :D

Zdjęcie zamieszczone przez użytkownika Panna Pollyanna (@pannapollyannaa)

Dobra wiadomość dla osób z Warszawy! W tę sobotę na ul. Zgoda otwiera się HOW U DOIN CAFE :D (KLIK) Wybiorę się któregoś dnia, żeby przetestować, czy czuję się w niej tak samo dobrze, jak w tej toruńskiej i zdam Wam relację :)

7. Drewniane werandy. To chyba za sprawą książki "Pamiętnik", którą właśnie czytam, ale mam ostatnio pozytywną obsesję na punkcie drewnianych werand :D Mam nadzieję, że uda mi się w te wakacje wybrać w góry i znaleźć jakieś górskie schronisko, które będzie miało tak piękną werandę jak ta na zdjęciu. A może Wy jakieś znacie i polecicie? Marzy mi się siedzenie o poranku na takiej werandzie z parującym kubkiem pełnym kawy w ręce. Jeśli też Wam się podobają takie werandy, to więcej zdjęć mam tu: KLIK.



8. Aplikacja, dzięki której myję zęby dwie minuty :D Do tej pory nigdy nie mierzyłam czasu mycia zębów i wierzcie mi - większość z nas myje je krócej niż powinna. Ząbek śpiewa wesołą piosenkę przez dokładnie dwie minuty, a w prezencie za każde mycie dostajecie 20 złotych gwiazdek, które potem możecie wymienić na ubrania dla Ząbka. Helena i ja prześcigamy się w ilości punktów. Świetna aplikacja oparta na grywalizacji, dzięki niej wszystkie znane mi dzieci chcą myć zęby :D Aplikację można pobrać na iPhony, iPady i sprzęty z systemem Android.


9. To, że znów coraz częściej zdarza mi się śmiać w głos z dziwnych powodów.


Jeśli też Was coś zachwyca, koniecznie dajcie znać! I przepraszam, że nie odpowiedziałam na Wasze komentarze z poprzedniego wpisu, ale zapomniałam hasła do Disqus. Obiecuję to ogarnąć i nadrobić jak najszybciej. I jeszcze Wam powiem, że jakoś mnie ostatnio coraz bardziej kusi Snapchat, mogłabym wtedy zachwycać się z Wami na żywo :D Ale póki co jeszcze trochę się wstydzę chodzić po mieście i gadać do kamery ;) Trzymacie się ciepło, obiecuję, że teraz będę tu częściej (nareszcie mam internet w nowym mieszkaniu!).

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa