piątek, 11 września 2015

O co chodzi w życiu, czyli wpis bardzo osobisty

W życiu chodzi o to, żeby kochać je z całych sił i doceniać wszystko, co się ma.

Żeby to, co spotyka nas każdego dnia traktować jako dar, nawet jeśli niektóre dary są trudne i z niektórych trudniej jest się cieszyć niż z innych.

Wierzyć, że każdy człowiek, którego spotykamy jest Posłańcem i pojawia się po to, żeby dzięki niemu stać się kimś lepszym ("lepszą wersją samej siebie" - jak mawia Ewa Chodakowska).

W życiu chodzi o to, żeby kochać kogoś do utraty tchu. W końcowym rozrachunku chyba to jest najważniejsze.

Żeby każdego dnia ktoś poczuł się szczęśliwszy dzięki nam i my też - dzięki temu.

W życiu chodzi o to, żeby się śmiać, żeby płakać, żeby się wzruszać i czuć tak mocno, jak tylko się da.

Chodzi też o to, żeby się zachwycać: małymi i wielkimi rzeczami.

I o to, żeby umieć żyć powoli, smakując każdą sekundę, bo każda jest na wagę złota.

I żeby nigdy nie żałować straconych okazji, niewypowiedzianych słów i niewykonanych gestów. 

W życiu chodzi o to, żeby robić to, co robić należy i czerpać radość z codziennych, zwykłych rzeczy.

Chodzi też o to, żeby żyć i chwilą i wiecznością równocześnie.

Żeby wiedzieć co się lubi, o czym się marzy i czego się chce.

I żeby prosić i dziękować i nie musieć przepraszać.

W życiu chodzi o to, żeby żyć. Najpiękniej, najpełniej, najbardziej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa