czwartek, 9 lipca 2015

Panna Loczek, czyli o tym, jak przypadkiem obudziłam w sobie bohaterskie alter ego

Kiedy jakiś czas temu czytałam "Girl Online", książkę autorstwa znanej brytyjskiej vlogerki Zoelii, moją uwagę zwrócił opisany w niej sposób na pozbycie się lęków. Główna bohaterka książki w stresujących dla niej chwilach, wyobraża sobie siebie jako superbohaterkę posiadającą nadprzyrodzone moce. To daje jej siłę i poczucie pewności siebie. Kiedy o tym przeczytałam, próbowałam sobie wyobrazić swoje alter ego, siebie jako kogoś niezwyciężonego - bezskutecznie. Stwierdziłam, że na mnie ta metoda nie działa i zapomniałam o tym na kilka miesięcy.


Wszystko zmieniło się zupełnym przypadkiem. Zachęcona pozytywną opinią Ani, postanowiłam kupić sobie podróżną lokówkę do włosów z Biedronki. Stwierdziłam, że jako beztalencie fryzjerskie jestem w stanie zaryzykować te 20 zł, najwyżej oddam ją koleżance. 
 

Stanęłam przed łazienkowym lusterem i zaczęłam kręcić włosy. Byłam tak skupiona na rozdzielaniu poszczególnych pasm włosów i obsłudze lokówki, że dopiero po pewnym czasie zerkęłam na siebie. I z zaskoczeniem odkryłam, że z lustra patrzy na mnie Panna Loczek! Zupełnie inna osoba! Odważna, pewna siebie i z wielkim dystansem do wszystkiego. Niczego się nie boi, czesto wybucha śmiechem i zerka zadziornie spod loczka. Zamurowało mnie. Bo przecież ja taka nie jestem - często czuję się niepewnie, tak łatwo mnie zranić, waham się zanim podejmę jakąś decyzję, bojąc się, czy na pewno będzie słuszna. A Panna Loczek? Gwiżdże na to! :D




Od tego czasu kiedy potrzebuję poczuć się pewnie, zawsze zapraszam Pannę Loczek. I wciąż nie mogę się nadziwić, że to AŻ TAK działa! Życzę Wam odnalezienia swojej wewnętrznej bohaterki i gwarantuję - to niezły ubaw.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa