czwartek, 22 stycznia 2015

Trochę wiosny w środku zimy, czyli styczniowi ulubieńcy Panny Pollyanny

Jak tam u Was z zimą i śniegiem? Tu, w Warszawie, śnieg bywa przelotnie i zaraz topnieje, a temperatura jest bardziej marcowa niż styczniowa. Być może dlatego wybiegam już myślami do wiosny i mam wielką ochotę na to, nowe, świeże i wesołe. Zapraszam do mojego styczniowego zestawienia ulubieńców.

















1. Balsam brązujący do ciała Eveline Cosmetics. Tutaj możecie przeczytać jego dokładny opis. Uwielbiam ten balsam, bo dosłownie już po kilku razach moja skóra wygląda na opaloną. Moja sprawdzona metoda na brak smug? Najpierw prysznic z żelem peelingującym i dopiero po tym balsam. Poza naturalnym efektem ma jeszcze jeden plus - cenę (ja kupiłam swój na promocji za jakieś 10-11 zł). Bardzo wydajny!

2. Różowa bransoletka Lemoniq. Idealny kolor, zawieszka z elfem, dobra jakość wykonania, wygodne noszenie - te cechy sprawiły, że ostatnio noszę ją bardzo często. Na żywo wygląda lepiej niż na zdjęciu, teraz na stronie sklepu tańsza o 15 zł.

3. Ciężarki 1,5 kg Tiger. Wbrew pozorom wiosna (i lato) nadejdą szybciej niż myślisz :) Ja w tym roku mam zamiar przywitać ją w doskonałej formie i samopoczuciu, więc od jakiegoś czasu wylewam z siebie regularnie siódme poty w domu i w klubie fitness. Koniecznie sprawdźcie to na sobie, ale ja mam większą motywację i radość z ćwiczeń, kiedy jestem ubrana w kolorowy strój i korzystam z fajnych sprzętów. Te ciężarki można kupić w trzech kolorach (15 zł para).

4. Zoe Sugg "Girl Online", wyd. Insignis. Vlogerka napisała POWIEŚĆ. Co z tego wynikło? "Girl Online" to najszybciej sprzedająca się książka w Wielkiej Brytanii w 2014 roku! Zoe Sugg, znana jako Zoella, jest 24-letnią brytyjską vlogerką - jeśli jeszcze jej nie znacie, koniecznie odwiedźcie jej kanał na YT. Zoe jest bardzo bezpośrednia, zabawna i pozytywna. Książka wkrótce ukaże się także po polsku, mam nadzieję, że to będzie dobre antidotum na przedwiosenne spadki nastroju.

5. Isana mydło zimowe w płynie z ekstraktem z wanilii. Wiosna w sercu, ale w kalendarzu Sami Wiecie Co! Ten pingwinek podbił nie tylko moje serce :) Kupicie go w wersji żel po prysznic lub mydło do rąk za 2,99 zł (!) w drogeriach Rossmann.

2 komentarze:

  1. dostałam pingwinka od rossmana i kupiłam jeszcze 3 ;-) jest świetny ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby nie to, że podobno nie wypada dawać innym mydła, to obdarowałabym nim wszystkich znajomych :D

    OdpowiedzUsuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa