poniedziałek, 10 listopada 2014

Ulubieńcy listopada, czyli tak ciepło jeszcze nie było

Program, w którym zazwyczaj przygotowuję zestawienia ulubieńców miesiąca odmówił współpracy, więc od kilku dni próbuję z nim coś zrobić. I dopiero dziś, kiedy już miałam ochotę się rozpłakać i poddać, nareszcie poszłam po rozum do głowy i powiedziałam sobie, że i tak napiszę ten post, choćby nie wiem co :) Tym razem wpis o moich listopadowych ulubieńcach będzie więc wyglądać inaczej :)


1. Masło do ciała shea z olejkiem migdałowym Wellnes&Beauty (do kupienia tylko w drogeriach Rossmann).

Pisałam już o nim na FB. Uwielbiam to masło za wszystko :) Za cenę (niecałe 15 zł, ale w promocji można ja kupić taniej), za zapach (delikatny, otulający, naturalny i bardzo kobiecy), za konsystencję (natychmiast się wchłania i pozostawia ciało gładkie i pachnące) i za efekty (miękka skóra i ludzie płci obojga pytający czym tak ładnie pachnę). Jestem od niego uzależniona i nie wyobrażam sobie pójścia spać bez wcześniejszego rytuału z tym masłem w roli głównej. Po kilku dniach moja piżama, pościel i cała sypialnia wypełniona była jego subtelnym zapachem. Masło jest dostępne jedynie w drogeriach Rossmann, ale biorąc po uwagę jak szybko rozrasta się ta sieć, niezależnie od tego, gdzie mieszkacie, raczej nie będziecie miały problemu z jego zakupem. Mam nadzieję, że polubicie je tak jak ja.

2. Sukienka HEIKE marki NU by Tokarska

Kiedy nadchodzi jesień, szczególnie lubię ubierać kolorowe ubrania. Nic nie poprawia mi tak nastroju jak sukienka w jakimś soczystym kolorze. Dzięki temu mogę błyskawicznie przenieść się w przestrzeni i poczuć przypływ radości i energii. Sukienka HEIKE marki NU by Tokarska idealnie się do tego nadaje. Piękny malinowo-brzoskwiniowy kolor, w którym niezależnie od faktów wygląda się na wypoczętą i świeżą, świetny krój, który daje pole do popisu osobie, która nosi tę sukienkę (można ją wiązać do przodu lub do tyłu) i dobrej jakości materiał - czyli wszystko to, co powinna mieć sukienka doskonała. Sukienkę można kupić w Warszawie w atelier Paryska 6 lub przez Mostrami (teraz w cenie promocyjnej!)



Nie wiem jak to możliwe, że nie pisałam tutaj jeszcze o Reginie Brett i jej książkach! "Bóg nigdy nie mruga" i "Jesteś cudem" natychmiast po wydaniu znalazły się na samym szczycie listy bestsellerów EMPIKu. Zasłużenie! To piękne, pełne ciepła książki, które czyta się jak list od przyjaciółki. Trzecia książka ukazała się na polskim rynku kilka dni temu i znalazła się już na moim nocnym stoliku. Lubię do nich wracać, sięgać po nie kiedy czuję, że mam gorszy nastrój. Moim zdaniem każda z nich idelanie nadaje się na prezent gwiazdkowy. A jeśli macie ochotę podarować komuś egzemplarz z osobistą dedykacją, to nadarza się doskonała okazja - Regina przylatuje na dwa spotkania do Polski: będzie w Krakowie 14 listopada – http://bit.ly/regina-krk i w Warszawie 19 listopada – http://bit.ly/regina-waw. Wkrótce na blogu pojawi się także recenzja najnowszej książki wraz z konkursem :)

4. Pomadka Velvet Matte firmy Golden Rose.

O pudrze mineralnym tej firmy pisałam już w ulubieńcach października. Po entuzjastycznych recenzjach na wizaz.pl postanowiłam przetestować też pomadki Golden Rose. Wybrałam te matowe, bo takie lubię najbardziej. Są świetne! Kosztowały około 11 zł, pięknie kryją, mają naturalne kolory, nie mają smaku (zawsze mnie to odrzuca) i długo trzymają się na ustach. Moim ulubionym kolorem jest 07, bardzo rozświetla twarz i nadaje się zarówno na codzień do pracy, jak i na wieczorne spotkanie.

5. Długi, ciepły kardigan w kolorze camelowym.

Odkąd kupiłam go miesiąc temu, ciężko jest mi trzymać się zasady "nie noszę tych samych ubrań dwa razy pod rząd". Należę do osób, którym jest ciągle zimno, więc długi, otulający, ciepły sweter, to coś, co od razu podbiło moje serce. Noszę go zarówno do dziewczęcych sukienek, jak i do białej koszuli. Listopad i mój kardigan to zdecydowanie dobrana para :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa