wtorek, 11 listopada 2014

Otulona zapachami, czyli luksus niejedno ma imię

Zapachy mają wielką moc. Czasem są jak wehikuł czasu - wystarczy, że poczujesz zapach zupy pomidorowej, a znów masz pięć lat, siedzisz u babci w kuchni i z wyszczerbionego talerza zjadasz obiad, a babcia krząta się przy piecu. Albo idąc ulicą mijasz mężczyznę, który używa takich samych perfum, jak twoja pierwsza miłość. I natychmiast serce zaczyna ci bić szybiej i przypominasz sobie jego oczy i wasze pocałunki. Czasem zapachy są jak magiczna różdżka, doleci do ciebie zapach świeżo zaparzonej kawy, skoszonej trawy lub upieczonego chleba i nagle czujesz się lepiej i jakoś tak radośniej. Uwielbiam kosmetyki, które pięknie pachną, puder kulkowy Guerlain wącham co rano, by poprawić sobie nastrój. Kiedy więc w moje ręce trafiły kosmetyki do pielęgnacji ciała marki Wellness&Beauty, w zasadzie nie mogło się to inaczej skończyć, niż wielką miłością od pierwszego... użycia :)

Kwiat wiśni, ekstrakt z róży, mango, papaja, wanilia, sezam, migdały, oliwki i jajoba - brzmi wspaniale, prawda? Naturalny, delikatny zapach, który miękko otula skórę, by zostać z tobą na długo. Przetestowałam już chyba wszystko z tej serii i nie ma w niej kosmetyku, który by mi nie odpowiadał (św. Mikołaju, czy mnie słyszysz?), ale najbardziej kocham trzy produkty z tej serii. Są to: olejek do ciała kwiat wiśni i ekstrakt z róży, perełki do kąpieli wanilia i sezam i masło do ciała shea z olejkiem migdałowym.

Luksus według Panny Pollyanny? Wieczorna długa kąpiel z użyciem pachnących perełek, niespieszne nasmarowanie całego ciała masłem shea, ciepły koc i masaż stóp olejkiem o zapachu róży. Życie od razu staje się piękniejsze!

Kosmetyki z linii Wellness&Beauty można kupić jedynie w sklepach Rossmann, a ich cena nie przekracza 15 zł.

Listopad to idealny miesiąc na rozpieszczanie się, a więc - do dzieła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa