poniedziałek, 6 października 2014

Polubić poniedziałek, czyli moja tajemnica

Zdradzę Wam dziś jedną z moich tajemnic. Jak to możliwe, że z niecierpliwością wyczekuję poniedziałkowego poranka. Dlaczego cieszę się, że weekend się kończy i zaczyna się pracowity tydzień. Moja tajemnica to KAWA. Moja ulubiona, gorąca, sojowa latte, kupowana w jednej z kawiarni w drodze do pracy. Nie wiem jak Wy, ale ja bez gorącej kawy nie umiem sobie wyobrazić ani poniedziałku, ani jesieni. Dlatego dziś tradycyjny poniedziałkowy wspis opanuje ten motyw. Moja rada dla Ciebie: jeśli nie lubisz poniedziałków, zaplanuj na ten dzień coś miłego i wyjątkowego, coś, z czego będziesz się cieszyć i na co czekać. Oczywiśnie nie musi to być kawa, myślę, że sam/a najlepiej wiesz, co by to mogło być :) Jeśli nie, napisz w komentarzu, razem na pewno coś wymyślimy :)







2 komentarze:

  1. Ja też zawsze poprawiam sobie poniedziałkowy humor poranną kawą :)

    OdpowiedzUsuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa