piątek, 17 października 2014

Nie mam co na siebie włożyć, czyli jak zrobić porządki w szafie

Jesień to idealny czas na porządki w szafie. Letnie sukienki czas wysłać na zasłużony odpoczynek na najwyższą półkę w szafie i odkryć czar rozpinanych swetrów, długich szalików i ciepłych spódnic.
Jeśli otwierasz szafę i wydaje Ci się, że nie masz co na siebie włożyć, to ten któtki poradnik piszę z myślą o Tobie.

Poniżej znajdziesz pięć praktycznych wskazówek, dzięki którym porządki w Twojej szafie będą nie tylko owocne, ale i przyjemne :) Kluczem do wszystkiego jest odpowiednia selekcja ubrań i dobre planowanie. Od czego zacząć? Ja wyrzucam całą zawartość szafy na łóżko :D A potem biorę do ręki każdą rzecz i zadaję sobie kilka pytań dzieląc ubrania na te, które zostają na pewno, "sama nie wiem" i te, z których mogę z tego zrezygnować (jako, że nie znoszę wyrzucać rzeczy, to zdarza mi się organizować wyprzedaż ubrań za symboliczne kwoty lub poprostu oddaję je siostrze lub koleżankom).  Poniżej moje pytania klucze, które pozwalają mi dokonać selekcji. Zarezerwuj sobie sporo czasu, jeśli chcesz zrobić prawdziwy porządek - pół godziny nie wystarczy.


1. Czy bez wahania włożyłabyś to na spotkanie z byłym chłopakiem lub królową brytyjską?
Chodzi o ubrania, w których wyglądasz jak milion dolarów w jednym banknocie. Pięknie, szczupło i zachwycająco ;) To także te ubrania, które wybrałabyś na rejs ekskluzywnym statkiem pasażerskim lub kolację w restauracji obsypanej gwiazdkami Michelin - czy już wiesz jakiego rodzaju ciuchy mam na myśli? Np. świetnie skrojony żakiet, sukienka, w której zbierasz same komplementy, klasyczna, biała koszula. Wszystko to, po co sięgiesz do szafy w pierwszym odruchu, jeśli ktoś Ci powie, że masz minutę na ubranie się najlepiej jak potrafisz.

2. Czy znów byś to kupiła?
Jeśli trzymając daną rzecz w ręku, bez namysłu odpowiesz tak lub nie, to sprawa jest prosta (odkładasz o szafy jeśli odpowiedź brzmi tak, jeśli nie - kładziesz na stosik do oddania/wyrzucenia/sprzedania). Jeśli się zawahałaś, to zastanów się dlaczego. Źle w tym wyglądasz? Nie odpowiada Ci kolor? Nie wiesz do czego to nosić? Odłóż do kategorii "sama nie wiem" i zajmiemy się tym później.

3. Kiedy ostatni raz miałaś to na sobie i jak się w tym czułaś?
To jedno z ważniejszych pytań. Być może masz jakąś piękną bluzkę, którą kiedyś kupiłaś, ale nigdy jej nie założyłaś? Kupiłaś, choć było za małe, bo "napewno schudniesz" (sama mam w swojej szafie takie egzemplarze, przyznaję się). Odłóż na stoisk "sama nie wiem". Jeśli nosisz, ale bardzo rzadko, to może po prostu nie wiesz jaki zestaw można z tego złożyć? Do tego przejdziemy w dalszym etapie.

4. Czy to ma dla Ciebie wartość sentymentalną lub jest unikatowe?
Niedawno pisałam o ubraniach po babci Wandzie - to właśnie mam na myśli, kiedy piszę o wartości sentymentalnej. Dżinsy z czasów liceum? Sukienka, w której Twoja mama poznała tatę? A może tiszert Twojego pierwszego chłopaka? Na takie ubrania przymykamy oko i znajdujemy im specjalne miejsce w szafie, uwaga, niewielkie! Jeśli dasz się złapać w sidła sentymentalizmu, to może się okazać, że rzeczyście nie masz co na siebie włożyć ;) Co znaczy unikatowe? Upolowana w second handzie sukienka Laurenta, czy równie łakomy kąsek należy traktować jak inwestycje i nie ewentualnie wymienić na coś równie aktrakcyjnego :)

5. Jeśli miałabyś dobrać do tego trzy rzeczy, które stworzą z tym zestaw, to jak szybko Ci się to uda i jaki efekt uzyskasz? 
Czyli przed Tobą przymierzanie, przymierzanie i jeszcze więcej przymierzania, czyli to, co tygryski lubią najbardziej :) Weź rzeczy ze stosiku "sama nie wiem" i spróbuj zestawić je z innymi, by uzyskać zadowalający efekt. Co to znaczy? Załóż to, co wydaje Ci się dobrze wyglądać razem, stań przed lustrem i zapytaj sama siebie czy jutro masz ochotę pójść w tym do pracy/szkoły/na spotkanie. Jeśli tak, to świetnie. Jeśli nie - albo ten zestaw nie jest w porządku, albo tych rzeczy już po prostu nigdy nie będziesz nosić. Przymierzaj, buduj zestawy i jeśli któryś z nich będziesz uważała za udany - zrób sobie zdjęcie, będziesz miała "gotowca" na przyszłość. Przymierzanie i konstruowanie zestawów pozwoli Ci zweryfikować, czy daną rzecz będziesz nosić, czy nie.


Na koniec powinna zostać Ci jedynie grupa ubrań pod roboczą nazwą "tak, na pewno będę to nosić". Co teraz? Po pierwsze: przejdź z każdym ubraniem z tej grupy drogę pięciu pytań opisanych powyżej, żeby mieć pewność, że "na pewno będę", znaczy: "mogę to założyć nawet za chwilę i będę prezentować się świetnie". Kiedy już to zrobisz przed Tobą kolejny etap, czyli układanie rzeczy w szafie. O tym, jak ja to robię i dlaczego właśnie tak, napiszę następym razem :)

P.S. Dla tych z Was, które potrzebują konkretnych wskazówek dotyczących dobierania odpowiednich fasonów do typów sylwetki, wklejam ściągę od dwóch profesjonalistek - Trinny i Susannah:

Oryginał, który można powiększyć znajdziesz TU.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa