sobota, 11 października 2014

Babcia Wanda, czyli ubrania z duszą

Nie wiem, czy już zauważyliście, że mam fioła na punkcie mody i ubrań. Jeśli nie - to oficjalnie oświadczam, że mam. W moim wydaniu nie polega to na spędzaniu czasu na bieganiu po galeriach handlowych, a raczej na wyszukiwaniu inspiracji i ubraniowych perełek - tu i tam (głównie w second handach). Co nazywam perełkami? Ubrania, które po pierwsze: są w stylu vintage, są uszyte z dobrych gatunkowo materiałów, są w moich ulubionych kolorach i fasonach. Po przeczytaniu książki "Styl według Coco Chanel" (pisałam o niej w ulubieńcach października), utwierdziłam się w przekonaniu - że klasyka to coś, co Panna Pollyanna lubi najbardziej.

Zajrzyj na mojego Pinteresta, zobaczysz jaki styl uwielbiam.
W mojej szafie honorowe miejsca zajmują rzeczy babci Wandy i o nich chcę Wam dziś napisać. Babcia Wanda nie była moją babcią, a babcią mojej przyjaciółki. Znając moją miłość do ubrań z duszą i cierpiąc po śmierci babci, moja przyjaciółka zapytała, czy nie chciałabym wybrać sobie czegoś z ubrań z młodości babci. Chciałam!!! I to jak! Wanda była panią domu i żoną przy znamienitym mężu. Nosiła piękne ubrania, szyte na miarę u dobrej krawcowej (żebyście widzieli wykończenia lamówek czy dziurek na guziki!!!). Nie wiem co lubiła, co ją śmieszyło, jaki miała charakter. Wiem, że kiedy noszę jej ubrania, to czuję się odświętnie, inaczej i myślę o Niej z wdzięcznością. Bo w zasadzie bardzo bym chciała, żeby ktoś moje ubrania nosił, kiedy mnie już tu nie będzie. Więc mam nadzieję, że Wanda jest szczęśliwa widząc mnie zachwycającą się wciąż na nowo jej garderobą.

Na zdjęciu koszula po Wandzie. fot. Monika Ekiert-Jezusek
Pięknie skrojona wełniana spódnica w super modnym szarym kolorze. Bluzka w kolorze przybrudzonego różu z kokardą wiązaną na dekolcie. Biała koszula bez rękawków ze stójką. Marynarka w beżowym kolorze z piękną, pistacjową podszewką. Sukienka z koronki w delikatny, kwiatowy wzór. To tylko kilka z ubrań, które "odziedziczyłam" po Wandzie. Każde z nich jest dla mnie bezcenne. I każde ma magiczną moc przenoszenia mnie w przeszłość, gdzie kobiety nosiły spódnice, a rzeczy szyło się z najlepszych gatunkowo materiałów. Dlaczego według mnie warto nosić rzeczy vintage? Bo są inne. Bo prowodobieństwo, że ktoś będzie miał to samo co Wy jest niewielkie. Bo te rzeczy są piękne. Bo są dobrze skrojone i podkreślają kobiecą sylwetkę. Bo są oryginalne. Bo je kocham :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa