czwartek, 4 września 2014

Tatuaże Panny Pollyanny, czyli konkurs z książką "Powrót" Izabeli Sowy

Od wczoraj na moim FB trwa konkurs z tatuażami w tle, w którym do wygrania jest najnowsza książka Izabeli Sowy pod tytułem "Powrót". Zasady konkursu są bardzo proste, a trwa on do najbliższego piątku do godziny 23:59, więc lepiej się pośpieszcie :)


Byłam bardzo ciekawa tej książki po przeczytaniu materiałów prasowych przesłanych przez Wydawnictwo Znak. Oto Dorotka, główna bohaterka książki, studentka ASP, która nieoczekiwanie rzuciła kilka lat temu studia  i postanowiła wyjechać. Daleko (im dalej tym lepiej). Po kilku latach ciągłych podróży z miejsca na miejsce, wraca do rodzinnego Krakowa z nowym fachem w ręku - zostaje tatuażystką. Dorotka poza niezwykłym zajęciem, sama jest bardzo oryginalną osobą - ubiera się w stylu rockabilly, co oznacza piękne rozkloszowane spódnice i guziczki w kształcie wisienek, wiecie o jaki styl chodzi? Samą książkę czyta się bardzo dobrze, jeśli wybieracie się w jakąś podróż, na pewno umili Wam czas. Na weekend w piżamie też będzie w sam raz.

Czy wiecie,  że większość ludzi swój pierwszy tatuaż w życiu robi w wieku 30 lat? Czy wiecie, że wśród ludzi, którzy są wytatuowani, najmniejszy odsetek stanowią ludzie, którzy ma tylko dwa tatuaże? :) Jednym z powodów, dla których ta książka mnie zainteresowała były właśnie tatuaże. Nigdy nie byłam rockową dziewczyną, tatuowanie sobie trupich czaszek jakoś mnie nie interesuje i wcale nie podobają mi się wytatuowani od stóp do głów mężczyźni, ale... kocham piękne rzeczy i moje tatuaże to zupełnie coś innego ;) Bez nich nie czułabym się sobą, są moimi talizmanami, znakami rozpoznawczymi i po prostu częścią mnie. Póki co mam dwa ;) Autorem obydwu jest Novick, członek ekipy warszawskiego studia JuniorInk. Polecił mi go nasz wspólny znajomy, poczytałam o nim trochę w internecie, obejrzałam prace i... poszłam się umówić :) Powyżej na kolażu z książką są zdjęcia obydwu moich tatuaży, prawdopodobnie do końca roku pojawi się trzeci. 

 
Jeśli ktoś z Was rozważa zrobienie sobie pierwszego w życiu tatuażu, to poniżej kilka rad z mojej perspektywy:

1. Nie rób tatuażu jeśli nie masz pewności co do wzoru, który wybrałeś/aś. Oczywiście są metody wywabiania tatuażu ze skóry (bolesne i pozostawiające blizny) i większość dobrych tatuażystów robi tzw. covery, czyli przeróbki nieudanych tatuaży, ale wierz mi - lepiej nie tatuować sobie imienia ukochanego/ukochanej (w dobrym studiu i tak Ci to wybiją z głowy). Cieszę się, że nie zrobiłam sobie tatuażu mając dziewiętnaście lat, bo raczej wzór, który wtedy wydawał mi się świetnym pomysłem, dziś by mnie delikatnie mówiąc nie zachwycał ;)

2. Wybierz najlepsze studio. Najlepsze, czyli takie, gdzie tatuażyści mają dobre portfolio. Najlepsze, czyli takie gdzie używa się czystych narzędzi, jednorazowych rękawiczek, gdzie jest czysto i zachowuje się wszystkie zasady higieny, a tatuażyści są trzeźwi. Najskuteczniej działa poczta pantoflowa ;) Jeśli spotykasz na ulicy kogoś kto zachwyca Cię swoim tatuażem, podejdź i zapytaj u kogo jest zrobiony, ja dowiedziałam się w ten sposób o jednej bardzo zdolnej tatuażystce!

3. Przygotuj się, że to może boleć. Jednych boli mniej, innych bardziej. Mnie bolało bardzo! I wbrew temu, czego się spodziewałam, wcale nie chodziło o uczucie kłucia igłą. Ból przypominał mi raczej ten, kiedy niechcący dotykasz ręką do nagrzanego żelazka ;) Tyle, że ten trwa dłużej.

4. Zaufaj tatuażyście, jeśli mówi Ci, że czcionka, którą wybrałeś po kilku latach może być nieczytelna lub przedstawia inną tego typu merytoryczną opinię. Po pierwsze ten człowiek zna się na swojej pracy i chce dla Ciebie dobrze, a poza tym - za chwilę powierzysz mu/jej swoje ciało, więc zaufanie wydaje się być dobrą strategią.

5. Wybierz dobre miejsce. Wiem, że wiele osób preferuje miejsca, dzięki którym tatuaż przez większość czasu jest niewidoczny. Ja uważam, że nie po to "zapala się lampę, by potem ją chować po korcem", czyli inaczej mówiąc - nie po to ma się coś pięknego, żeby to ukrywać przed światem (uwaga! nie dotyczy bielizny!), więc lubię widoczne i dobrze wyeksponowane miejsca. Zastanów się jak to jest z Tobą, jaką pracę wykonujesz i podejmij dobrą decyzję.

A teraz szybko wchodźcie na mojego FB i wygrywajcie książkę :) Gdyby ktoś miał jakieś pytania odnośnie tatuaży, to piszcie w komentarzach, choć z marnym stanem "dwa" na koncie, raczej nie czuję się największą ekspertką w tym temacie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa