środa, 24 września 2014

Siedem powodów dla których lubię jesień, czyli wyznania Panny Pollyanny

Wczoraj pierwszy dzień jesieni. Jak zwykle przyszła nieoczekiwanie i "kto-by-pomyślał-że-nadejdzie-tak-szybko". Lato było jeszcze w zeszłym tygodniu, a tu nagle - parasol potrzebny, w sklepach królują fiolety i brązy, a w kawiarni zamiast zamawiać kawę "ice", zamawiam "extra hot". Jednym słowem - jesień. Podobno ludzie dzielą się na tych, którzy lubią lub nie lubią jesieni, ja należę do tej pierwszej grupy. Jeśli uważasz, że Ty należysz do tej drugiej, to poważnie rozważ to, czy patrząc za okno (i w kalendarz) nie lepiej jednak dołączyć do pierwszej ;) Mam nadzieję, że moje "7 powodów dla których lubię jesień" Ci w tym pomoże.

1. Kraciaste ubrania. Nie wiem dlaczego, ale rzeczy w kratę noszę głównie jesienią. Jakoś mi ten wzór wyjątkowo pasuje do spadających liści i podmuchów wiatru. Może chodzi o skojarzenia z zimną północą? A może z kocem w kratkę zapamiętanym z dzieciństwa? Mam trzy ulubione kraciaste ubrania - świetnie skrojoną koszulę z miękkiej bawełny, wełniany płaszcz, w którym wyglądam na szczupłą i wiotką intelektualistkę ;) oraz botki z kraciastą "podszewką". Wszystkie pasują do siebie nawzajem i do aury za oknem :)
2. Moja jesienna herbata. Pachnąca goździkami, bergamotką, pomarańczami i sokiem z malin. Idealna do zaparzenia po powrocie do domu. Odgania nie tylko przeziębienie, ale i złe samopoczucie. Przepis znajdziecie w jednym z poprzednich postów TUTAJ.
3. Wieczory w domu. Jesienią zamieniam się w domatorkę. Lubię spędzić wieczór na gotowaniu, czytaniu albo rozmowach z bliskimi. Jesienią robię porządki w szafach, przestawiam, ulepszam i cieszę się czasem spędzonym we własnym, przytulnym mieszkanku. 
4. Spacery wśród liści i zbieranie kasztanów. Mimo, że już od dawna nie mam siedmiu lat, nadal uwielbiam zbierać kasztany :) Często na porannym spacerze z psem znajduję sobie kasztan, który ląduje w mojej kieszeni i potem idę dotykając jego gładkiej skórki i jakoś mnie ten kasztan w kieszeni uszczęśliwia :) Na spacery wśród opadłych liści najlepsze są Łazienki. Piękne kolory liści, cudowny Pałac na Wodzie - jeśli będziecie jesienią w Warszawie, musicie wybrać się tu na spacer!
5. Deszcz i kalosze. Wiem, wiem - znalezienie kogoś, kto lubi jesienny deszcz, jest jak trafienie szóstki w totka. Mimo tego, ja lubię kiedy jesienią pada. Może dlatego, że bez deszczu raczej nie ma okazji nosić kaloszy? Mam tylko jedną parę, bo moje szafy i tak pękają w szwach, ale wystarczy wpisać w wyszukiwarkę na Pinterest odpowiednie hasło, żeby zobaczyć, że teraz naprawdę jest w czym wybierać. A poza tym, czy jest coś przyjemniejszego niż siedzenie w ciepłym, miłym domu i patrzenie jak za oknem pada i deszcz uderza o parapet? :)
6. Kruche ciasto ze śliwkami. Kiedy piekę kruche ciasto ze śliwkami, to znaczy, że przyszła jesień. Uwielbiam jego prostotę, smak, który kojarzy mi się z dzieciństwem i zapach roznoszący się po całym domu. Obiecuję, że wkrótce zamieszczę przepis, żebyście też mogli poczuć o czym mówię!
7. Premiery filmowe i książkowe. Zauważyliście, że po letnim sezonie ogórkowym jesień to czas na dobre filmy i książki? W kinie nagle zaczyna roić się od ciekawych propozycji, półki w księgarni zapełniają się nowymi książkami. Nic tylko wybierać i oglądać i czytać :) Nie wiem, czy też tak macie, ale w każdą środę staram się skorzystać z promocji w najbliższym kinie i wybrać się na coś ciekawego w dobrym towarzystwie. Ostatnio widziałam "Magię w blasku księżyca", "Podróż na sto stóp" i "Miasto 44". 
Nad Warszawą wstał dziś piękny, słoneczny, choć chłodny dzień. W drodze do pracy wypiłam gorącą kawę. Jest pięknie, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa