piątek, 26 września 2014

Leniwe niedziele, czyli o ważnym nicnierobieniu

Co najczęściej robicie w niedzielę? Odpoczywacie? Spędzacie czas w parku, na rowerze, spacerując z psem? Idziecie do kina? A może gotujecie coś pysznego dla bliskich? Ja zbyt często łapię się na tym, że w niedzielę załatwiam wszystkie zaległe sprawy, nerwowo nadrabiam całotygodniowe zaległości w domowych sprawach i wieczorem jestem tak zmęczona, że padam na łóżko i budzę się następnego dnia nie pamiętając, że za mną był jakikolwiek weekend.


Dlatego też postanowiłam co najmniej raz w miesiącu organizować sobie "leniwą niedzielę" - po to, żeby NAPRAWDĘ odpocząć i mieć energię na cały tydzień pracy i obowiązków. Dlaczego warto co jakiś czas "wrzucić na luz" i zanurzyć się w nicnierobieniu? 



Powodów jest kilka: kiedy nie masz głowy zaprzątniętej milionem spraw do załatwienia, dajesz sobie szansę na rozmyślania nad tym, co dla Ciebie ważne - z nudy rodzą się czasem najbardziej genialne pomysły! Po drugie - nie da się dobrze pracować kiedy się nie wypoczywa. Po trzecie - warto czasem przez cały dzień robić tylko to, na co ma się ochotę, ja na przykład czuję się wtedy jakbym znów była dzieckiem :)

Co możesz robić w taką leniwą niedzielę? Długo spać i zjeść śniadanie w łóżku (warto też dzień wcześniej zrobić zakupy i ugotować obiad na dwa dni, żeby w niedzielę móc prawdziwie leniuchować). Przeczytać raz jeszcze ulubioną książkę z dzieciństwa. Iść na długi spacer. Zrobić sobie długą kąpiel, nałożyć maseczkę i nasmarować się ulubionym balsamem do ciała. Spisać listę niezrealizowanych dotąd marzeń. Im "powolniejsze" zajęcia, tym lepiej :) Warto zaplanować idealną leniwą niedzielę zadając sobie pytanie "co chciałbym/chciałabym naprawdę robić w taki dzień" - zapisz wszystko, co przychodzi Ci do głowy, będziesz miał/a gotowe menu na ten wyjątkowy dzień.
Czego nie powinieneś/nnaś robić, jeśli to ma być prawdziwa leniwa niedziela? Nie sprzątaj, nie rób listy zakupów i rzeczy do zrobienia na przyszły tydzień, nie rób zakupów przez internet. Nie spiesz się, nie oglądaj cały dzień telewizji (bo będziesz mieć poczucie, że dzień minął nie wiadomo kiedy i bez sensu). Nie prasuj, nie pierz, nie rób porządków w szafie.



Rada dla tych, którzy (jak ja) mają problem z nic nie robieniem: uwierz w to, że czasem warto jest po prostu odpocząć i naładować baterie. Warto zadbać o siebie i swoje samopoczucie - to daje jeszcze więcej energii i sił na zdobywanie nowych szczytów :)

Rada dla tych, którzy z natury leniuchują za dużo i potem doskwiera im  poczucie winy: zaplanuj sobie JEDEN dzień w tygodniu - niedzielę na całkowite lenistwo. Spróbuj zaplanować wszystkie obowiązki tak, żeby zakończyć je w sobotę. Jeśli masz tendencję do okładania wszystkiego na później, powiedz sobie, że nagrodą za pracowitą sobotę będzie leniwa niedziela. I zrób wszystko, co masz do zrobienia najpóźniej w sobotę, by w niedzielę cieszyć się poczuciem dobrze spełnionego obowiązku :)

Jeśli macie swoje sprawdzone metody na idealną leniwą niedzielę - napiszcie w komentarzu, chętnie je wypróbuję :)

4 komentarze:

  1. O, ja nawet bym sobie w tym tygodniu leniwą niedzielę zrobiła ;). Zobaczymy, jak wyjdzie ;). // Dobry pomysł na poczucie winy - sprawdza się. Lepiej wszystko zrobić wcześniej niż myśleć o tym cały czas... Chociaż w praktyce to zwykle nie wychodzi tak łatwo ;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Myślę, że tajemnica tkwi w dobrym planowaniu :)

      Usuń
  2. Dzis: wyspanie min 10h, dluuugie śniadanie, obiad z rodzinką i wszystko co mi sie zapragnie :)

    OdpowiedzUsuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa