środa, 10 września 2014

"Dolina mgieł i róż", czyli rozważna i romantyczna


Gdyby Jane Austen żyła obecnie, prawdopodobnie "Rozważna i romantyczna" nosiłaby tytuł "Dolina mgieł i róż". Wiem, że do końca roku 2014 zostały jeszcze ponad trzy miesiące, ale nie zawaham się napisać, że "Dolina..." to najlepsza polska powieść, jaką czytałam w tym roku.

Dziś "Dolina..." ma swoją premierę - mocno trzymam kciuki za sukces książki i jej autorki, Agnieszki Krawczyk. Dotychczas pisarka znana była głównie ze swoich kryminałów, ale mogę się założyć o moją ulubioną różową sukienkę, że serią o Sabinie Południewskiej co najmniej powtórzy sukces Małgorzaty Gustowskiej-Adamczyk i sagi "Cukiernia pod Amorem". Nietrudno być prorokinią w tej sprawie, kiedy czytało się listę bestsellerów przedsprzedaży sieci EMPIK ;) Jeśli lubicie czytać książki, których bohaterowie posługują się piękną literacką polszczyzną, które pełne są nastrojowych opisów przyrody, zapachów i smaków - "Dolina..." oczaruje Was od pierwszych stron. Ta książka jest tak pełna doznań zmysłowych, że jej lekturę można porównać jedynie do wizyty w kinie 5D. Czytając tę powieść wielokrotnie łapałam się na tym, że głęboko wciągam powietrze, by poczuć zapach różanego ogrodu czy laboratorium kosmetycznego hrabiny Tyczyńskiej. Wielkie brawa za świetnie skonstruowane postacie - każda z nich stała przed moimi oczami jak żywa, ze swoimi przyzwyczajeniami, zaletami i wadami.

Poznając losy głównej bohaterki Sabiny Południewskiej wydawało mi się, jakbym spotkała dawno niewidzianą przyjaciółkę. Czy znacie to uczucie, kiedy oglądając jakiś film albo słysząc w radiu piosenkę wydaje Wam się jakby ktoś napisał ją specjalnie dla Was? Od pierwszej strony książki miałam wrażenie jakby była ona napisana z myślą o mnie, jak gdyby autorka dokładnie wiedziała, co mnie wzrusza (i porusza), co powoduje, że się uśmiecham lub złoszczę. W ciągu całej lektury powtarzałam jak mantrę (wzbudzając zaciekawienie wszystkich domowników) "na taką książkę czekałam!". "Dolina..." już zawsze kojarzyć mi się będzie ze słonecznym wrześniem i czasem kiedy czuję, że świat należy do mnie i mogę zrobić ze swoim życiem cokolwiek zapragnę.



Ta książka jest jak miękki koc w chłodne popołudnie i jak gorąca herbata z sokiem malinowym. "Dolina mgieł i róż" ma prawie 500 stron i każdą z nich warto przeczytać (co najmniej raz). Już dawno nie czułam tego, co przeżywałam kończąc czytanie pierwszego tomu - palącej potrzeby natychmiastowego zdobycia kolejnej części. Mam wielką nadzieję, że nie przyjdzie mi czekać na nią zbyt długo! Panie i Panowie, pozwólcie, że Wam przedstawię: Agnieszka Krawczyk - polska Jane Austen.

2 komentarze:

  1. Ta książka zbiera same pozytywne recenzje! Nikt mnie już nie musi przekonywać do tej niej, bo wiem, że to strzał w dziesiątkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej Marta, w ogóle mnie te recenzje nie dziwią, bo książka jest tego warta :) Nie wiem, czy już ją czytałaś, ale jeśli jeszcze nie - to życzę miłej lektury. :) Pozdrawiam Cię serdecznie!

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa