wtorek, 26 sierpnia 2014

Wakacje Panny Pollyanny, czyli od Mazur po Beskidy

Lato powoli się kończy, choć coś mi się wydaje, że wrzesień może nas jeszcze zaskoczyć ciepłymi, słonecznymi dniami. O tym dlaczego tak bardzo lubię jesień napiszę już wkrótce, a póki co opowiem Wam o moich niezawodnych sposobach na udane wakacje. Kto wie, może ktoś z Was ma je jeszcze przed sobą? Nie było mnie tu prawie przez miesiąc, przede wszystkim dlatego, że tam, gdzie byłam internet był rzadszy niż dzikie zwierzęta, a poza tym postanowiłam sprawdzić jak mi się żyje bez komputera i bycia bez przerwy online. Żyło się bardzo dobrze, choć tęskniłam za pisaniem i za Wami :)

Oto moje pięć elementów, które składają się na udane wakacje:

1. Polska. Wiem, że na świecie są setki tysięcy miejsc, które warto zobaczyć, ale ja od kilku lat z coraz większą ciekawością i zachwytem odkrywam Polskę. Bardzo często najpiękniejsze rzeczy są tuż obok nas, wypatrując czegoś lepszego na horyzoncie nie zauważamy tego, co najbliżej. Kiedy myślę o Polsce to nie mogę się nadziwić jej różnorodności. Od dłuższego czasu spędzam swoje wakacje właśnie tu, więc jeśli chcielibyście się ze mną podzielić jakimś miejscem, które warto odwiedzić w naszym kraju, napiszcie w komentarzu.
2. Przyroda. Lubię spacerować uliczkami miast, lubię siadać w małych kawiarenkach i patrzeć na ludzi tłumnie przelewających się przed moimi oczami. Ale jeśli mam wybierać: "pięć stolic w sześć dni" czy wypoczynek na łonie przyrody, to zdecydowanie stawiam na to drugie. Najlepiej, żeby było cicho, zielono, odludnie i żeby było gdzie chodzić z plecakiem na plecach. Nigdzie i nigdy nie odpoczywam tak jak przemierzając górskie szlaki albo leżąc na mazurskiej łące patrząc jak nad moją głową przelatują bociany.

3. Książki. Nie wyobrażam sobie żadnego wyjazdu bez książek. Mój bagaż zazwyczaj jest znacznie obciążony kilkoma tomami. Lubię zabierać ze sobą książki różnego rodzaju, żeby móc czytać różne rzeczy w zależności od nastroju. Podczas tegorocznych wakacji przeczytałam między innymi "Księgę stylu Coco Chanel" i "Lawendowy pokój", obydwie te książki są warte polecenia, więc napiszę o nich więcej jeszcze w tym tygodniu.

4. Powolne śniadania. Cudowne, powolne, niespieszne śniadania. Z gorącą, parzącą usta kawą, które trwają i trwają. Magia tych śniadań nie polega na tym, co jem, ale na tym, że nigdzie nie muszę się spieszyć. Po powrocie z wakacji pomyślałam sobie, że wspaniale byłoby urządzić w ciągu tygodnia jeden dzień "pod wezwaniem letnich śniadań" i mam zamiar ten plan wcielić w życie :) Piżamowe śniadania też są świetne, choć ja wolę te odświętne, kiedy mogę ubrać się tak, by poczuć się wyjątkowo i stosownie do wyjątkowej okazji.


5. Pamiątka z wakacji. Zawsze przywożę sobie jakąś pamiątkę z wakacji. W związku z tym, że raczej nie przepadam za tradycyjnymi suwenirami i wywodzę się z bardzo praktycznej żeńskiej linii rodziny to najczęściej moją pamiątką z wakacji jest jakiś element garderoby. Kiedy potem zakładam na siebie te rzeczy, nagle, jak za sprawą latającego dywanu, przenoszę się w czasie i przestrzeni. Jedna z moich torebek kojarzy mi się z pewnym wspaniałym wrześniem spędzonym w Dubrowniku - kupiłam ją właśnie tam.

Oto moje pięć sposobów na udany wypoczynek. Działają :) Jestem wyspana, wypoczęta, pełna wspomnień i cieszę się, że wróciłam. I już nie mogę się doczekać nadchodzącej jesieni. Ale o tym następnym razem.

4 komentarze:

  1. Wrociła Panna Pollyanna! Lena się bardzo cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też czekałam na Twój powrót. Uwielbiam Polskę, jest taka śliczna ^^ Szczególnie kocham polskie góry. I te urocze miasteczka u ich stóp. Krościenko jest miłe, takie swojskie. Z tych większych to Karpacz zawładnął moim sercem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krościenko zapisuję w kalendarzu i będę o nim czytać :) Dziękuję!

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa