niedziela, 10 sierpnia 2014

Najlepsze rzeczy w życiu są za darmo, czyli "Coś niebieskiego"

Ten post dedykuję mojej przyjaciółce Aleksandrze, doktor habilitowanej, która dawno, dawno temu obiecała mi, że napiszę jej przemowę, kiedy będzie odbierać Nobla. Wiem, że ten dzień nastąpi wkrótce!

Odkąd pamiętam, uwielbiałam leżeć na trawie, patrzeć w niebo i myśleć o tym i owym, przy okazji bawiąc się w wymyślanie jaki kształt przypominają chmury przesuwające się przed moimi oczami. Albo - leżeć nocą i patrzeć w gwiazdy, próbując znaleźć znane mi konstelacje. Moje dzieciństwo upłynęło w krainie pełnej jezior, więc nigdy nie zapomnę jakie to uczucie unosić się na wodzie wiedząc, że liczy się tylko tu i teraz. Kolor niebieski. Kolor mazurskiego nieba w upalny lipcowy dzień. Kolor mojej pierwszej "dorosłej" garsonki. Kolor morza przy rafie koralowej w Egipcie. Kolor emaliowanego kubka u mojej babci, w którym piłam mleko "prosto od krowy". Niebieski mnie uspokaja, sprawia, że biorę głęboki oddech i czuję się spokojniejsza. Zauważyłeś/aś, że najlepsze rzeczy w życiu są za darmo? Kiedy próbuję przywołać wspomnienia najszczęśliwszych chwil i momentów, to zawsze stają mi przed oczami inni ludzie, albo ja sama wśród zapierającej dech w piersiach przyrody. Spisz swoją listę rzeczy, które są za darmo, a które powodują, że jesteś szczęśliwszy/a. Na mojej liście jest między innymi przytulanie, patrzenie w gwiazdy, jazda na rowerze bez trzymania, czytanie. A co jest na Twojej liście?

"Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego" to książki, które ostatnio wpadły mi w ręce. Nie będę opisywać całej fabuły książek, bo takich opisów można znaleźć w internecie mnóstwo, ale podzielić się z Tobą tym, co podobało mi się w nich najbardziej. Czasem powiedzenie "nie oceniaj książki po okładce" się nie sprawdza. Okładki tych książek po prostu mnie urzekły, są zupełnie w moim stylu. W trakcie lektury ciągle moje myśli krążyły wokół koloru niebieskiego, co zainspirowało mnie na tyle, żeby założyć na Pinterest specjalną tablicę o nazwie Something Blue (kliknij tu). A poza tym - nie pamiętam kiedy tak płakałam ze wzruszenia, jak pod koniec "Czegoś niebieskiego". Uwielbiam książki, które dobrze się kończą, które tchną optymizmem i które powodują, że jeszcze bardziej wierzę w to, że każdy z nas może zmienić swoje życie. "Coś pożyczonego" i "Coś niebieskiego" to idealne książki na lato i... zimę. Nie wiem dlaczego, ale często wracam do książek, które czytałam na wakacjach podczas długich, zimowych wieczorów. Może to kwestia rozgrzania serca? :) Polecam lekturę obydwu, ja z ciekawością sięgnę po inne książki Emily Giffin. 
P.S. Konkurs na najciekawszy opis kolejnych okrągłych urodzin wygrywają: Paulina M. za świetny pomysł na 30-te urodziny i Aleksandra Prassana za opis 70-tych urodzin  Gratulacje!

2 komentarze:

  1. Cudowny post, a na dodatek masz w zupełności rację - dziękuję Ci za niego! Zainspirował mnie bardzo do stworzenia mojej listy rzeczy, które są za darmo i uszczęśliwiają, możesz przeczytać ją tutaj:

    http://papierowyazyl.blogspot.com/2014/08/25-darmowych-rzeczy-ktore-uszczesliwiaja.html

    A po książki też muszę koniecznie sięgnąć - jeszcze raz ściskam i dziękuję! <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karolka, ale fajny wpis u siebie zrobiłaś! Przepraszam, że odpowiadam na Twój komentarz dopiero teraz ale byłam na baaaaaaaardzo długich wakacjach bez internetu i komputera. Bardzo się cieszę, że Ci się spodobało to, co napisałam. Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa