czwartek, 3 lipca 2014

SAPE, czyli styl glamour na co dzień

Rudej - zwanej Madzią, z podziękowaniem za pokazywanie mi nowych lądów i mórz.

















Pierwszy raz o tym, że nie warto trzymać w szafie sukienek na tzw. wyjątkowe okazje usłyszałam jakieś dziesięć lat temu z ekranu telewizora, z ust dwóch brytyjskich stylistek - Trinny i Susannah. Mówiły o tym, że każdy dzień jest idealną okazją, żeby czuć się pięknie, wyjątkowo i odświętnie, że to, jak się ubierasz ma wpływ na to jak się czujesz, że nie warto czekać na "właściwy moment", że zasługujesz na to, żeby każdego dnia wyglądać jak najpiękniej.
To bardzo do mnie przemówiło i od tego dnia moim ulubionym stylem jest styl glamour na co dzień :) Perły - czemu nie? Piękna sukienka, którą większość znanych mi kobiet założyłoby tylko na wesele - jasne! Makijaż, fryzura, biżuteria - bez tego nie wychodzę z domu. Płytkie, puste, hedonistyczne? Nie, to po prostu mój sposób na to, żeby wyrazić to kim jestem i sprawić, żeby kobiety wokół mnie też miały ochotę zrobić coś dla siebie i dla swojego samopoczucia.

Dlatego, kiedy zobaczyłam filmik o "sapeursach", pokochałam ich w jednej sekundzie. Ruch SAPE, czyli Societe des Ambianceurs et des Personnes Elegantes, (Towarzystwo Dobrego Gustu lub Eleganckich Ludzi) powstał w latach 60-tych w stolicy Konga. Mieszkańcy tego kraju, niezależnie od swojego statusu materialnego kultywują elegancki kolonialny styl w swoich ubiorach. Ich stroje są w pełni dopracowane, kolorowe i zapierające dech w piersiach. Sapeursi - bo tak nazywają się przedstawiciele tego ruchu mówiąc o tym co robią, podkreślają jak wielkie ma to znaczenie dla społeczeństwa w jakim żyją i jak wielką nadzieję wlewają w serca innych. Dlatego właśnie kocham modę - bo ona potrafi zmienić ludzkie życie.



Jeśli czujesz, że w Twoim życiu jest za mało wyjątkowych chwil otwórz swoją szafę. Jeśli chcesz czuć się odświętnie, załóż "odświętne" ubranie. Znam mnóstwo osób, które w szafach mają co najmniej kilka pięknych rzeczy, których nigdy nie założyły "bo nie było okazji" i pewnie nigdy ich nie założą.

Na co czekasz? Czy dzisiejszy dzień nie jest zbyt dobry? Albo Ty nie jesteś tego wart, żeby wyglądać najlepiej jak tylko można? Czy na ulicy wolisz oglądać szarych, nijakich ludzi czy może takich, których widać już z daleka, tak są wyjątkowi i cudownie przyciągają spojrzenia. Sapeursi po raz kolejny uświadomili mi, że moda nie jest kwestią ilości posiadanych pieniędzy, czasu czy sprzyjających warunków. Moda to sposób na to, żeby zmieniać świat - na piękniejszy.

5 komentarzy:

  1. jestem tego samego zdania, tez kiedys o tym pisalam, przy okazji pokazu chanel w stworzonym supermarkecie. Super jest ubierac sie kazdego dnia odswietnie, bo kazdy dzien staje sie wtedy wyjatkowy! I nie zgadzam sie z tym, ze jest to mnie wygodne. Ja juz do tego stopnia sie przyzwyczailam, ze strasznie denerwuje mnie kiedy mam na sobie spodnie. Czuje jak przeszkadzaja mi w kazdym miejscu. Wole spodniczki. Czesto slysze od znajomych " Co Ty sie tak odwalilas?" i odpowiadam, ze ja sie przeciez tak ubieram. hah ;) super, ze o tym napisalas! Nie slyszalam o tej grupie z Konga. Post leci do moich lipcowych inspiracji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, ja często też słyszę komentarze, że wyglądam jak "stróż w Boże Ciało", ale za nic w świecie nie chciałabym przemienić się w dziewczynę w dżinsach i tiszercie. Dziękuję za komentarz i wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję. love. łorszip. za wszystko czym inspirujesz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o sapeursach, ale też jestem pod wrażeniem. :-)

    Widywałam w filmach ludzi, którzy tak się ubierają i zawsze robiło to na mnie wrażenie - że są osoby, które zawsze znajdą czas, aby wyglądać elegancko i w jakiś sposób celebrować codzienne sprawy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda, że robi wrażenie? Uwielbiam ich :)

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa