środa, 9 lipca 2014

Pink is new black, czyli historia pewnego koloru

Dla Olgi, najpiękniejszej kobiety jaką znam, z podziękowaniem za niezapomniane wieczorne spacery po bieszczadzkiej głuszy.

Pączek róży, lody truskawkowe, ulubiona sukienka, pierwsza szminka, balonik na sznurku, śpioszki mojej córki, pachnąca gumka-myszka - wszystko w kolorze różowym. Kolor mojego dzieciństwa, kobiecości, delikatności, romantyzmu i marzeń. Lubię róż i bardzo podoba mi się to, że róż wrócił po łask po wieloletnim strąceniu do piekieł kiczu i bezguścia.

Oto pięć powodów, dla których moim zdaniem, warto wprowadzić do swojego życia trochę koloru różowego:

1. W różu wyglądasz młodo i delikatnie.
Gdyby tak nie było, nie wymyślono by różu na policzki :) Oczywiście dobry efekt osiągniesz jedynie jeśli dobierzesz idealny odcień do swojej skóry (dotyczy to zarówno makijażu, jak i stroju). Ja stawiam raczej na pastelowe, chłodne odcienie, czuję się w nich najlepiej i nastrajają mnie bardziej optymistycznie.

2. Róż powoduje, że zaczynasz snuć marzenia. 
Różowa poduszka, na która położysz głowę czytając książkę lub oglądając film, kubek na kawę, okładka notesu - nie mam pojęcia co takiego tkwi w tym kolorze, ale na mnie działa on wybitnie marzycielsko. Kiedy widzę coś w przyjemnym różowym kolorze przypominają mi się miłe chwile, jakieś zabawne wydarzenia, zaczynam snuć plany i marzenia. Spróbuj wprowadzić do swojego otoczenia coś różowego i sprawdź, czy na Ciebie róż też działa tak inspirująco.


















3. Róż to symbol.
“I believe in pink. I believe that laughing is the best calorie burner. I believe in kissing, kissing a lot. I believe in being strong when everything seems to be going wrong. I believe that happy girls are the prettiest girls. I believe that tomorrow is another day and I believe in miracles.” - to jeden z najbardziej znanych cytatów z Audrey Hepburn. Róż to kolor wokół którego narosło wiele kontrowersji, więc pora przywrócić mu dawny czar.

4. Pink is new black.
Różowy dumnie wkroczył na wybiegi i do sklepów (nie tylko tych z ubraniami dla dzieci i nastolatek). Jest w czym wybierać i co ubierać. Gwiazdy coraz częściej wybierają ten kolor, także na czerwony dywan.

5. To dobry powód, by coś zmienić.
W środy ubieramy coś różowego. Świetny pomysł na to, żeby wprowadzić do swojego życia i garderoby coś nowego i świeżego. Po co? Znajdź swój własny powód. Na przykład - zdecyduj, że w środę nie narzekasz i różowa rzecz ma Ci o tym przypominać. Albo, że w środy mówisz ludziom same miłe (szczere!) rzeczy i róż jest tego symbolem. Albo - że środa to dla Ciebie wyjątkowy dzień, kiedy robisz coś specjalnego dla siebie, wybór tego, co to może być, pozostawiam Tobie. Think pink! :)

12 komentarzy:

  1. Bardzo mi odpowiada, że ktoś oprócz mnie uważa róż za tak fantastyczny kolor :) Tak jak napisałam na Facebooku u Ilony Parto, która udostępniła twój link - 2/3 moich butów jest w tym kolorze i mimo odgórnego zakazu kupowania kolejnych (od rodzicielki oraz mojego chłopaka) nie mam jednak zamiaru rezygnować z kolejnych! Pink is new black!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Catherine The Owner - koniecznie pokaż tę kolekcję! :) Umieram z ciekawości! :)

      Usuń
  2. Żebyś wiedziała, że dziś będę spać w różowej piżamie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo długo róż był dla mnie symbolem "różowej Barbie" - wolałam glany, czarne t-shirty, sprane dżinsy i czarny lakier na paznokciach ;) teraz mój mąż bardzo chce, żebym była bardziej "różowa" i ja sama chyba też powoli do tego dorastam ;) różowy jest fajny i o ile nie ma go jeszcze za dużo "na mnie" (no, poza lakierami do paznokci, przed którymi też się długo broniłam) to dookoła mnie jest go coraz więcej - kocyk zrobiony na szydełku ma mnóstwo różu, moje kubki prawie wszystkie są różowe, doniczki na oknach, ochraniacz na tablet, powleczka na jaśka, świeczki... ;) róż jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olga, właśnie przez Barbie róż ma taki słaby PR :/ Ale jak widzisz, każdy (uważam, że mężczyźni wyglądają świetnie w różowych koszulach) z nas może znaleźć swój ulubiony odcień. Dziękuję za komentarz! :)

      Usuń
  4. Również lubię róż :) Najlepiej taki elektryzujący, bo po prostu dobrze mnie nastraja, kiedy widzę coś tak różowego, od razu się uśmiecham. I choć faktycznie wielu kojarzy się z infantylnością i kiczem, to uważam, że odrobina jednego i drugiego jest wskazana ;) a przede wszystkim, nie warto dla głupich "uprzedzeń" odrzucać koloru, który dobrze na nas wpływa - tak na nastrój, jak i wygląd!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! Trzeba umieć czerpać dla siebie ze wszystkiego i dostosowywać odpowiednio, tak, by nam sprawiało to przyjemność! :) Pozdrawiam na różowo i dziękuję za komentarz!

      Usuń
  5. Ja lubię różowy. Jak byłam gówniarz to broniłam się przed nim dla zasady, a jak teraz zaglądam do swojej szafy do większość moich ubrań jest albo czarna, albo różowa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jakie to cudownie widzieć, że na morzu miłości do różu nie jestem sama :) Ja miałam inaczej - moja mama uważała, że róż jest taki zbyt oczywisty dla dziewczynki, więc niechętnie mi kupowała ubrania w tym kolorze. Co oczywiście muszę teraz nadrobić :) Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  6. świetny wpis! ja lubię ten kolor, ale czase się boję go zakładać, boję się, że będę za słodko wyglądać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za słodko? A czy to w ogóle możliwe? :) A poza tym - za słodko dla kogo? Dla siebie samej? :) Think pink i baw się dobrze! :) Dziękuję za komentarz :)

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa