czwartek, 17 lipca 2014

O najlepszych prezentach, czyli mały poradnik Panny Pollyanny

Z dedykacją dla Pani Agnieszki Krawczyk, pisarki, która pewnego dnia dała mi jeden z najpiękniejszych prezentów - skrzydła u ramion.

Źródło: www.thefrisky.com
Uwielbiam dawać prezenty. Zawsze się dziwię, kiedy ktoś mi mówi, że ma straszny problem z wyborem prezentów. Mam kilka sprawdzonych metod na to, żeby w dniu uroczystości nie biegać z obłędem w oczach miotając się po sklepach. Należę do tych osób, które prezenty gwiazdkowe kupują przez cały rok i gorąco to polecam, szczególnie teraz, kiedy sklepy są pełne rzeczy w niższych, wyprzedażowych cenach. Jak się do tego zabrać? Po pierwsze - robimy listę osób, które przez cały rok mamy ochotę czymś obdarować. Następnie przy imieniu każdej z nich notujemy rzeczy, które mogłyby tej osobie sprawić przyjemność (może kiedyś wspominała o czymś, co jej się podoba lub o czym marzy?). Za każdym razem kiedy wybieramy się na zakupy mamy naszą listę "w głowie", lub bierzemy kartkę ze sobą. Ze mną czasem jest tak, że wpada mi w oko coś fajnego i zastanawiam się komu jeszcze by się to spodobało. Innym razem kiedy coś widzę, od razu wiem, kto by się z tego ucieszył. I wierzcie mi, zakupy rozłożone na dwanaście miesięcy to zupełnie co innego niż zrobione w ciągu jednego (na przykład - grudnia ;). W moim domu jest nawet specjalna półka przeznaczona na kupione prezenty, obecnie na swoją kolej czeka już kilka rzeczy. Są takie prezenty, o których moim zdaniem warto pamiętać, które są moim zdaniem pewniakami lub takie, które mnie szczególnie zachwyciły.

1. Szminka Chanel w klasycznym czerwonym kolorze. Dostałam ją na trzydzieste urodziny od mojej przyjaciółki. Szminka Chanel będąca dla mnie symbolem klasycznego piękna, no i ten kolor! Sama pewnie nigdy w życiu bym jej sobie nie kupiła, więc tym bardziej prezent był trafiony - poczułam, że moja przyjaciółka postanowiła mi dać coś wyjątkowego. Ta szminka rzeczywiście jest taka, jej jedwabista konsystencja sprawia, że po nałożeniu jej na usta, zawsze mam wrażenie jakby ktoś mnie pocałował :) Wspaniały, nieoczywisty prezent, idealnie dopasowany do okazji.

2. Lista pełna miłości. Wiem jak to brzmi i  już spieszę tłumaczyć o co chodzi :) O tym prezencie przeczytałam w książce Reginy Brett "Bóg nigdy nie mruga". Na urodziny swojej mamy Regina przygotowała listę rzeczy, za które jest wdzięczna swojej mamie - lista miała tyle samo punktów ile jej mama kończyła lat. To może być wszystko, co tylko przyjdzie Ci do głowy - lista wspólnych chwil, które spędziłeś z obdarowaną osobą, a których nigdy nie zapomnisz, lista zalet tej osoby, lista powodów dla których uważasz ją lub jego za kogoś wyjątkowego. Po głowie chodzi też kalendarz zapełniony listą 365 rzeczy związanych z daną osobą. Myślę, że nie ma na tym świecie osoby, która nie chciałaby otrzymać takiego prezentu.

3. Książka to zawsze dobry pomysł. Parafrazując znane powiedzenie Audrey Hepburn o Paryżu, moim zdaniem książka to zawsze dobry pomysł na prezent. Możesz kupić album lub poradnik, jeśli nie wiesz w jakiej literaturze gustuje osoba, którą chcesz obdarować. Albo swoją ulubioną książkę z dzieciństwa i wpisać w nią jakąś piękną dedykację. Księgarnie to świetne miejsce na poszukiwania prezentu idealnego :)

4. Kwiaty, czyli dlaczego tak mało? Nie przychodzi mi do głowy żaden inny prezent, który jest takim pewnikiem jak kwiaty. Raczej na prezent gwiazdkowy się nie nadają, ale na każdy inny - idealnie. Wszystkie kobiety, które uważają, że dostają ZA DUŻO kwiatów, ręka do góry. O, żadna z Was nie podniosła, co za niespodzianka ;) Moim niespełnionym marzeniem jest wielki bukiet kwiatów przesłany pocztą kwiatową i coś mi się wydaje, że w tym marzeniu nie jestem odosobniona. Uwielbiam kupować kwiaty moim koleżankom i przyjaciółkom, bo wiem, że zawsze są z tego prezentu zadowolone.

Jeśli potrzebujesz pomocy w wyborze odpowiedniego prezentu, napisz w komentarzu poniżej, razem coś wymyślimy.

P.S. Nie piszę o własnoręcznie robionych prezentach, bo nie są one moją mocną stroną, choć sama uwielbiam takie dostawać. Gdybyście szukali jakiś inspiracji w tym zakresie, koniecznie zajrzyjcie na Pinterest - znajdziecie tam dosłownie wszystko. Jeśli macie ochotę zobaczyć, co podoba się Pannie Pollyannie, zapraszam do oglądania moich tablic.

2 komentarze:

  1. A myślałam, że nie znajdę drugiej osoby, która też cały czas myśli o kupowaniu prezentów :D. // Jako mól książkowy, z bólem serca muszę powiedzieć, że książka to nie zawsze dobry pomysł :(. Moja kuzynka np. ma na książki wręcz alergię i wszystkie tego typu prezenty lądują na wiecznej wystawce za szybką ;/. I już z tamtej czarnej dziury nie wychodzą ;/. Podejrzewam też, że o osobach dających jej w prezencie książki myśli potem z niechęcią :(.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale może kiedyś całą jej bibliotekę odziedziczy jej córka (jeśli ją będzie miała ;) i będzie z tego bardzo szczęśliwa? :)))) Pozdrawiam maniaczkę prezentową, dobrze spotkać kogoś, kto w lot rozumie, co to znaczy :)

      Usuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa