piątek, 4 lipca 2014

Jak zmienić swoje życie, czyli najprostsze metody są najlepsze

Joannie, która jest nie tylko moją przyjaciółką ale i nauczycielką - z podziękowaniem za piękno, którego doświadczam dzięki Niej.

















Czasem ktoś mnie pyta, co ma zrobić, żeby zmienić swoje życie. Wtedy od razu przychodzą mi na myśl słowa, które powiedziała mi pewnego dnia moja przyjaciółka Joanna: "Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz zmienić COŚ w swoim życiu". To jedna z najprostszych i najmądrzejszych rad jakie kiedykolwiek dostałam. Po prostu nie da się inaczej, czas przestać się oszukiwać i czekać nie wiadomo na co. Jeśli chcesz zmienić swoje życie, zrób coś. Cokolwiek. Weź odpowiedzialność za to kim jesteś i jak żyjesz. Podejmij jakąś decyzję i...
wciel ją w życie. Zła wiadomość jest taka, że nikt nie będzie żył za Ciebie, nikt nie rozwiąże Twoich problemów, nie pomoże użalanie się nad sobą i snucie rozważań "co by było gdyby". Ale są też dobre wiadomości :) Pierwsza z nich jest taka, że na pewno masz w sobie siłę, żeby zmienić cokolwiek. A kiedy zmienia się jeden element układanki, to cała układanka już nigdy nie wygląda tak samo, wygląda lepiej :) Kolejna, że zmiany są jak gęsi, lubią iść jedna za drugą. 


















Kiedy przygotowywałam się do swojego pierwszego półmaratonu w życiu i obliczyłam ile kilometrów powinnam przebiec w cyklu przygotowań - przeraziło mnie to. Szybko przeliczyłam to na godziny i było tylko gorzej. Postanowiłam jednak wziąć się w garść, bo po prostu to było moje marzenie. Usiadłam i zaczęłam się zastanawiać jak to zrobić, żeby jakoś przebiec te setki kilometrów. Nagle mnie olśniło! Zrobię to krok po kroku! Niektórzy biegacze mówią, że najtrudniejszy krok w bieganiu, to pierwszy krok za próg domu. Zgadzam się z tym w zupełności. Tak samo jest ze zmianami. Jeśli czujesz, że Twoje życie nie wygląda tak jak chcesz,  że nie jesteś szczęśliwy, że czegoś Ci brakuje - zmień to. Najlepiej wypisz sobie wszystko o czym marzysz, swoje plany i cele. A potem każdy z nich rozpisz jak trening do maratonu - krok po kroku. 















Podam Ci przykład. Jakiś czas zrobiłam sobie listę niespełnionych marzeń. Rzeczy, które zawsze chciałam zrobić, ale z niewiadomych przyczyn nadal nie zrobiłam. Jedną z takich rzeczy był wyjazd na weekend do SPA. Zawsze szkoda mi było na to pieniędzy, uważałam, że są ważniejsze wydatki, że nie mam czasu, nie wiem gdzie itp. itd. Mimo tych racjonalnych argumentów nadal o tym marzę i już. Pewnego dnia zadałam sobie pytanie: "co konkretnie mogę zrobić, żeby spełnić to marzenie", wzięłam kartkę papieru i spisałam każdy, nawet najdziwniejszy pomysł, jaki przyszedł mi do głowy. Chcesz wiedzieć, co to było? Proszę bardzo: "będę brała udział w konkursach, w których można wygrać weekend w SPA", "założę specjalny słoik-skarbonkę, do którego każdego dnia wrzucę 5 zł", "będę przeglądać portale zakupów zbiorowych w poszukiwaniu promocyjnej ceny takiego pobytu", "zrobię porządki w szafach i zorganizuję wyprzedaż niepotrzebnych rzeczy". To tylko kilka z nich - prawda, że łatwe? 

Każdego dnia, krok po kroku, zmieniaj swoje życie. Zacznij od czegoś małego, a kiedy już to zrobisz, sięgnij po "większe". Nie bój się i "nie patrz w dół" (jak mawiają bohaterowie amerykańskich filmów akcji). Szczęście jest warte ryzyka. Jeśli boisz się wielkiego kroku, zrób mały. A potem spokojnie, krok po kroku spełniaj swoje marzenia. Jeśli chcesz coś zmienić w swoim życiu, musisz zacząć od tego jednego, konkretnego "coś", inaczej za kilka lat obejrzysz się za siebie i dojdziesz do wniosku, że nadal jesteś w tym samym miejscu i nadal tylko planujesz. Specjalnie dla Ciebie, trzymając mocno kciuki za zmiany, o których właśnie myślisz, wklejam obok moją ulubioną definicję optymisty. Powodzenia!

2 komentarze:

  1. Dziękuję Ci za ten optymistyczny tekst ;) ważniejsza od samej zmiany jest gotowość do zmian. I masz rację, patrzenia na "problem" z szerokiej perspektywy niekiedy przeraża i podcina skrzydła, a wystarczy podejść do czegoś metodą małych kroczków. Jeden mały sukces napędza spiralkę szczęścia, a potem szczęście samo się "przytoczy" ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję za komentarz! Zgadzam się z Tobą - wystarczy popchnąć jeden klocek domina i potem już leeeeciiiii :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa