piątek, 27 czerwca 2014

Riwiera dla dwojga, czyli Panna Pollyanna w kinie

Ten wpis dedykuję Agacie dziękując za wszystko, a szczególnie za to, że jest i zawsze wie, czego najbardziej mi potrzeba.


Uwielbiam się śmiać, a kiedy mogę śmiać się w kinie, to jeszcze lepiej! Po obejrzeniu trailera "Riwiery dla dwojga" raczej nie wybierałam się na ten film, ale zaproszenie na pokaz przedpremierowy i miłe towarzystwo sprawiły, że dzisiejszy wieczór spędziłam w kinie. Nie dajcie się więc zwieść trailerowi, bo ten film jest dużo, dużo lepszy niż jego zapowiedź. 

Nie chcę Wam opowiadać fabuły, bo jej opis znajdziecie w internecie, chcę Wam powiedzieć, co podobało mi się najbardziej i zachęcić Was do obejrzenia tego filmu.

Obsada i gra aktorów. To naprawdę zabawne, oglądać Pierca Brosnana, który nie tak dawno grał super herosa o  imieniu James (ojej! wiecie, że to było dwanaście lat temu?!), który w "Riwierze..." cierpi na lęk wysokości i jest w przededniu przejścia na emeryturę. Grająca jego (byłą) żonę - Emma Thompson jak zwykle zachwyca wyjątkową klasą i ciepłem. Zarówno Brosnan jak i Thompson kreują swoje postacie w wyjątkowy, porywający sposób. Ta para to zdecydowanie jeden z największych atutów tego filmu.

Francja. Ach, cóż za widoki! Kiedy jesteś Francją, budzenie zachwytu nie jest jakąś wielką sztuką ;) Ale nie wiem, czy po obejrzeniu tego filmu na sali była choć jedna osoba, która nie chciałaby wybrać się do tego kraju. Piękne panoramy Paryża i Riwiery Francuskiej, klimatyczne kafejki, kolor morza i piękne budynki - wszystko kusi, żeby po prostu się zakochać i natychmiast kupić bilet na samolot.

Humor. Przez większość filmu widownia wręcz zaśmiewała się do łez. Brawa dla scenarzystów i autorów dialogów. Jeśli podobał Wam się film "To właśnie miłość" i inne brytyjskie komedie romantyczne, to "Riwiera..." również przypadnie Wam do gustu. To niezwykle miłe i oczyszczające uczucie - śmiać się do utraty tchu i bólu brzucha :) Ja tak miałam i z tego, co widziałam wokół siebie - nie tylko ja.

Stroje. Złota suknia Emmy Thompson jest powalająca! Stylizacja na "paryski luz" w ostatniej scenie filmu - po prostu piękna. Właścicielka pensjonatu miała wspaniale dobrane dodatki. Zachwycił mnie nawet strój córki głównych bohaterów - dokładnie tak według mnie powinna wyglądać świeżo upieczona brytyjska studentka.

Product placement. Po obejrzeniu tego filmu uważam, że Citroen to najzabawniejszy samochód świata, idealny dla ludzi z poczuciem humoru i niebanalnymi pomysłami pełnymi rozmachu (np. takimi jak jazda samochodem po paryskich schodach). Pozostałe marki także zostały pokazane w wyjątkowy, lekki i nienachalny sposób.  

Reasumując - koniecznie się wybierzcie i bawcie się dobrze. A ja już myślę o tym, kogo wyciągnąć do kina by zobaczyć ten film po raz drugi. I trzeci. I czwarty. Wszak śmiech to zdrowie, prawda?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa