poniedziałek, 30 czerwca 2014

"Fartowny pech", czyli wszystko się dobrze kończy

Z podziękowaniami dla Piotra, który potwierdził moją teorię, że nasz świat zamieszkują przede wszystkim dobrzy ludzie.



Czy byłeś kiedyś w takiej sytuacji, że najpierw wszystko wyglądało bardzo źle a na końcu wszystko dobrze się skończyło? Albo - wydawało Ci się, że spotkało Cię nieszczęście, no pech po prostu, a patrząc na to z perspektywy czasu dziś wiesz, że po prostu to było najlepsze, co Ci się mogło zdarzyć? A może kiedyś podjąłeś złą decyzję, która tak na prawdę zaprowadziła Cię w dobre miejsce? Jeśli na którekolwiek z tych pytań odpowiedziałeś twierdząco, to... witaj w klubie. W zasadzie nigdy się nad tym nie zastanawiałam - ile w moim życiu było takich sytuacji. Aż do dnia, kiedy na jednym z blogów trafiłam na konkurs, który obudził we mnie chęć opowiedzenia swojej historii sprzed lat. Zadanie konkursowe brzmiało: "Kiedy w życiu spotkał mnie największy pech i jak wpłynął na dalsze moje losy?" Oho, pomyślałam, to idealny temat dla Panny Pollyanny. Czas pokazać ludziom, że pech może się przerodzić w coś bardzo, bardzo pozytywnego! Opisałam swoją historię, która brzmi następującą:

piątek, 27 czerwca 2014

Riwiera dla dwojga, czyli Panna Pollyanna w kinie

Ten wpis dedykuję Agacie dziękując za wszystko, a szczególnie za to, że jest i zawsze wie, czego najbardziej mi potrzeba.


Uwielbiam się śmiać, a kiedy mogę śmiać się w kinie, to jeszcze lepiej! Po obejrzeniu trailera "Riwiery dla dwojga" raczej nie wybierałam się na ten film, ale zaproszenie na pokaz przedpremierowy i miłe towarzystwo sprawiły, że dzisiejszy wieczór spędziłam w kinie. Nie dajcie się więc zwieść trailerowi, bo ten film jest dużo, dużo lepszy niż jego zapowiedź. 

Nie chcę Wam opowiadać fabuły, bo jej opis znajdziecie w internecie, chcę Wam powiedzieć, co podobało mi się najbardziej i zachęcić Was do obejrzenia tego filmu.

środa, 25 czerwca 2014

Mydło wszystko myje, czyli jeszcze więcej tego, co lubisz

Ten wpis dedykuję Elizie, która jest moją niezgłębioną skarbnicą wiedzy na temat kosmetyków i jednocześnie - właścicielką najpiękniejszych włosów jakie w życiu widziałam.

fot. Monika Jezusek, bransoletka: Herstory Design
W niektórych sprawach jestem staroświecka. Owszem, lubię pięknie pachnące żele, olejki i emulsje pod prysznic, ale prawdziwym uwielbieniem darzę... mydło. Jeśli w jakimś sklepie z kosmetykami spotkasz kogoś, kto z rozanieloną miną obwąchuje pudełka, to prawdopodobnie będę to ja ;)

wtorek, 24 czerwca 2014

Pięć powodów dla których to dobrze, że...



"Pięć powodów dla których to dobrze, że..." to jedna z moich ulubionych metod na błyskawiczną poprawę nastroju. Jeśli nachodzi cię ochota na marudzenie lub użalanie się nad sobą, jeśli czujesz się źle i z każdą chwilą coraz gorzej to spróbuj sposobu Panny Pollyanny.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

O spodniach, sukienkach i o tym, co to wszystko ma wspólnego ze szczęściem

Ten wpis dedykuję mojej przyjaciółce Ani, najbardziej niezłomnej osobie jaką znam, z podziękowaniem za niezapomnianą sylwestrową noc w Abu Dhabi.

Scena z filmu "Seks w wielkim mieście 2".
„Czy ty masz w ogóle jakieś spodnie?” – zapytała mnie ostatnio moja przyjaciółka, z która znamy się od jakiś dziesięciu lat. Bardzo mnie to pytanie rozśmieszyło i zdziwiło. Oczywiście, że mam! I nawet często zdarza mi się je nosić. Często - znaczy w dwa popołudnia w tygodniu, kiedy jadę na basen, albo kiedy w sobotni poranek jadę z psem do lasu, albo kiedy chodzę po górach. I to byłoby chyba na tyle. 

sobota, 21 czerwca 2014

Gok pisze, czyli najbardziej pozytywna książka na lato

Ten post dedykuję mojej siostrze Monice vel Prowincjonalnej Nauczycielce, która wprowadziła mnie w magiczny świat książek i zaraziła pasją do czytania.


Jeśli ktoś z Was nie zna jeszcze Goka Wana, to spieszę go przedstawić. Gok - brytyjski stylista chińskiego pochodzenia, który po prostu kocha kobiety i ich ciała, niezależnie od noszonego przez nie rozmiaru, figury i wieku. Gok jest najsympatyczniejszym, najmilszym i najfajniejszym stylistą na świecie :)

piątek, 20 czerwca 2014

O tym, czy warto się spieszyć i co ma z tym wspólnego dysk

Ten wpis dedykuję mojemu Tacie, który gdyby żył, obchodziłby dziś swoje 65 urodziny.
Mój dom jest pełen rzeczy, dzięki którym życie powinno być łatwiejsze, dzięki którym powinnam zaoszczędzić czas i szybciej wykonywać pewne czynności. Czy dzięki zmywarce oszczędzam czas, który musiałabym przeznaczyć na zmywanie naczyń? Tak, zdecydowanie! Czy dzięki temu mam więcej czasu na rzeczy, które kocham i dzięki którym czuję, że się rozwijam? Nie! Jak więc to możliwe, że nadal się śpieszę, pędzę i ciągle jestem w biegu skoro tyle rzeczy ma ułatwiać mi życie? Czy ty też masz wrażenie, że matematyka czasu jest wyjątkowo skomplikowana? Przeczytałam dziesiątki poradników na temat dobrej organizacji czasu, uczestniczyłam w kilku szkoleniach na temat zarządzania czasem i… nadal go nie mam. Niedawno zrozumiałam dlaczego i przy okazji odkryłam kolejną tajemnicę szczęścia:

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa