poniedziałek, 13 sierpnia 2018

Poniedziałkowy cykl Panny Pollyanny powraca! Dziś bardzo prosty sposób na to, jak stać się szczęśliwszym człowiekiem i przestać narzekać.


Gdyby dni tygodnia brały udział w konkursie na miss popularności, poniedziałek raczej nie miałby zbyt dużych szans. Nie znam zbyt wielu osób, które słysząc słowo "poniedziałek" uśmiechają się od ucha do ucha. Czas to zmienić! Zapraszam na reaktywację moich poniedziałkowych wpisów. W każdy poniedziałek opowiem o jednym sprawdzonym przeze mnie sposobie na szczęście. 

piątek, 10 sierpnia 2018

Nie o przetworach na zimę, ale o słoikach, oszczędzaniu i szczęścia pomnażaniu + PROŚBA O WASZE PROPOZYCJE


W okolicach lutego rozpoczęłam pewien eksperyment. Postanowiłam codziennie wrzucać do szklanego słoika ustawionego na półce wszystkie monety o nominale 5 zł, 2 zł i 1 zł.

niedziela, 25 marca 2018

Co u Panny słychać, czyli kolejne pięć powodów do radości



Niedziela to idealny dzień, żeby podsumować mijający tydzień i przekonać się, jak wiele było w nim fajnych i radosnych momentów. Inne też oczywiście były, ale po co skupiać się na tym, co nam nie służy? Co u mnie dobrego? Poczytajcie!

piątek, 9 lutego 2018

O moich najnowszych sposobach na poprawę humoru i jednym starym, wielokrotnie ze świetnym skutkiem przetestowanym, czyli "Tylko dobre wiadomości"

Powiedzmy sobie szczerze: luty nie należy raczej do tych miesięcy, o których pisze się wiersze i których wyczekuje się z utęsknieniem. Pada śnieg, by po kilku godzinach się roztopić, siąpi deszcz, wieje wiatr (albo nie wieje i wtedy nad miastem wisi smog), słońca nadal jak na lekarstwo. Łatwo jest narzekać i "nie mieć siły na nic". Dopadło i mnie. Ale nie byłabym Panną Pollyanną, gdybym nie szukała nowych sposobów na poprawę nastroju! Dziś opowiem wam o moich dwóch najnowszych sposobach na to, jak każdego dnia być szczęśliwą niezależnie od aury za oknem (i jednej starej metodzie, ale wielokrotnie sprawdzonej i działającej bez pudła). Gotowi? Startujemy!

wtorek, 30 stycznia 2018

WPIS PRZEDPREMIEROWY: 5 powodów dla których warto pojechać do Ustki, czyli Panna Pollyanna czyta pierwszy kryminał Anety Jadowskiej

fot. Okoń w Sieci

Są na świecie takie miejsca, w których od pierwszej chwili czuję się jak w domu, jakbym kiedyś już tu była, jakbym wracała do siebie po dłuższej nieobecności... Po prostu wysiadasz z pociągu i nagle okazuje się, że wszystko ci się w tym miejscu podoba, oddychasz pełną piersią, a wchodząc do miejscowej kawiarni masz ochotę powiedzieć: "dzień dobry, poproszę to, co zawsze". Też macie takie miejsca?

wtorek, 2 stycznia 2018

5 postanowień noworocznych niosących szczęście, czyli Panna Pollyanna czyta "Magiczny wieczór" Agnieszki Krawczyk


Gdybym miała znaleźć jakieś porównanie, to porównałabym ją do siedzenia w głębokim fotelu-uszaku w mojej ulubionej kawiarni, z dużym kubkiem gorącej, pachnącej wanilią kawy  w ręku. Do chwili, w której czujesz, że jest ci ciepło i wygodnie i niczego więcej do szczęścia ci nie brakuje. Kiedy czujesz, że wszystko, co cię otacza jest kwintesencją słowa "odpoczynek". "Magiczny wieczór" Agnieszki Krawczyk to niezwykle klimatyczna, idealna na zimę książka.  Dla mnie jest opowieścią o tym, że niektóre trudne rzeczy w naszym życiu dzieją się tylko po to, żeby potem było lepiej, żebyśmy byli szczęśliwsi. Czy po takiej lekturze można w ogóle oprzeć się temu, by zacząć snuć plany na Nowy Rok?

czwartek, 21 grudnia 2017

Idą Święta, czyli ostatnie dni z kalendarza adwentowego Panny Pollyanny - część 3

Każdego roku malujemy w grudniu na szybach zimowe dekoracje. Oto nasze okno sprzed dwóch lat.
Przeczytałam kiedyś zdanie, które utkwiło mi w pamięci: "nigdy nie jest za późno na szczęśliwe dzieciństwo". Przypomniałam mi się dziś, kiedy przeczytałam na facebooku dziesiątki postów różnych osób o tym, że zupełnie nie czuć atmosfery świąt, że wszędzie pośpiech, tłok i kolejki i człowiek ma wszystkiego dosyć i odechciewa mu się tych wszystkich pierniczków, choinek i w ogóle wszystkiego. Nie wiem jak ty, ale ja mam tak, że zawsze kiedy mogę wybierać, to wolę wybrać podekscytowanie zamiast podirytowania. Dlatego namawiam cię na przeprowadzenie pewnego doświadczenia. Spróbuj się cieszyć jak dziecko i zrób sobie najfajniejsze święta w życiu. Możesz udawać, że grasz w "Listach do M." albo po prostu jesteś największą fanką Gwiazdki na całym świecie. Co masz do stracenia?

Jeszcze więcej z życia Panny Pollyanny znajdziesz na instagramie @pannapollyannaa